cto

POIT #013: Rola CTO

Witam w trzynastym odcinku podcastu „Porozmawiajmy o IT”. Tematem dzisiejszej rozmowy jest rola CTO (Chief Technology Officer) w firmie z branży IT.

Dziś moimi gościem jest Jacek Chmielewski, osoba która łączy świat nauki, technologii i biznesu. Jest profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Jednocześnie sprawuje funkcję CTO firmy BUY.BOX, którą współzałożył. Dodatkowo prowadzi firmę ubliko, która jest firmą programistyczną. Jego zainteresowania krążą wokół Internet of Things i Machine Learning używanych na rzecz optymalizacji procesów przemysłowych i biznesowych. Współtworzy facebookową grupę “CTO club” budując miejsce wymiany spostrzeżeń, obserwacji i wiedzy dla doświadczonych ludzi z branży.

W tym odcinku o CTO opowiemy w następujących kontekstach:

  • jakie obowiązki sprawuje?
  • czy jest to lider zespołu?
  • jakie obowiązki sprawuje w startupie a jakie w dużej korporacji?
  • czy każdy może zostać CTO?
  • czy osoba w tej roli może się pojawić w firmie z rekrutacji zewnętrznej?
  • w jaki sposób osoba w tej roli podąża za technologią?
  • czy powinien budować zespoły?
  • jakie model liderowania jest lepszy – służenie czy przewodzenie?
  • czy CTO jest mentorem dla swoich podwładnych?
  • czy Chief Technology Officer dobiera rozwiązania do biznesu czy też może sugeruje nowe rozwiązania w sposób proaktywny?
  • jakie wyzwania stoją przed CTO w codziennej pracy?


Subskrypcja podcastu:

Linki:

Pozostańmy w kontakcie:

 

Muzyka użyta w podcaście: „Endless Inspiration” Alex Stoner  (posłuchaj)

Zwiastun filmowy:

Transkrypcja podcastu


To jest 13. odcinek podcastu Porozmawiajmy o IT, w którym z moim gościem rozmawiamy o CTO. Z tego odcinka dowiesz się:

* jakie obowiązki sprawuje CTO?

* czy te obowiązki są inne w START-UPie i korporacji?

* czy taka osoba to lider służący swojemu zespołowi czy może mu przewodzący?

* dowiesz się, jak wygląda dzień pracy CTO i jakie wyzwania przed tym stoją.

Bardzo interesująca rozmowa z osobą, która była CTO nie raz, zatem, nie przedłużając, zapraszam do wysłuchania.

Witam Cię serdecznie w Porozmawiajmy o IT. Ja się nazywam Krzysztof Kempiński i w tym podcaście rozmawiam z moimi gośćmi o branży informatycznej, przedstawiam trendy, zjawiska i opinie. Staram się przybliżyć tę branżę tym, których w niej na co dzień nie ma, jak również zaciekawić stałych bywalców. Pozostań z nami.

A teraz zapraszam już na kolejny odcinek.

Krzysztof: Cześć! Dzisiaj moim i Waszym gościem jest osoba, która łączy świat nauki, technologii i biznesu. Jest profesorem zwyczajnym na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, jednocześnie sprawuje funkcję CTO w firmie Buybox, którą sobie założył. Dodatkowo prowadzi firmę Ubliko, która jest firmą programistyczną.

Jego zainteresowania krążą wokół internal things oraz machine learning używanych na rzecz optymalizacji procesów przemysłowych i biznesowych. Dodatkowo, w czasie wolnym, którego z pewnością ma wiele, współtworzy Facebookową grupę CTO Club, budując miejsce wymiany spostrzeżeń, obserwacji i wiedzy dla doświadczonych ludzi z branży.

Dzisiaj moim i Waszym gościem, jest Jacek Mielewski.

Witaj, Jacku. Bardzo się cieszę, że zgodziłeś się przyjąć zaproszenie do tego podcastu.

Jacek: Witaj. Dziękuję za zaproszenie.

Krzysztof: Jacek, w swej bogatej karierze zawodowej, sprawował lub sprawuje funkcję CTO w kilku firmach. Bazując na jego doświadczeniu, będziemy rozmawiać o tym, czym jest rola CTO. Jacku, może zacznę od takiego wprowadzającego, rozluźniającego pytania, czy słuchasz podcastów i jakich najczęściej, i najchętniej?

Jacek: Tak, ze względu na korki w mieście słucham podcastów całkiem sporo. Albo audiobooki, albo faktycznie podcasty. Jeśli chodzi o podcasty, no to różne. Począwszy od technicznych, tak jak np. model CTO albo takie ogólniejsze, takie jak chociaż Tim Ferriss Show, prowadzone przez Tima Ferrissa, czyli tego, który napisał książkę „Four hour work week”.

Krzysztof: O tak, świetne faktycznie podcasty. W swojej akademickiej karierze z pewnością odpytujesz studentów. Dzisiaj, to ja będę zadawała tobie pytania, więc zacznę od takiego wstępu, od zupełnie podstawowych rzeczy. Gdybyś mógł powiedzieć, od czego pochodzi akronim CTO?

Jacek: CTO, to jest akronim od Chef Technology Officer, czyli opisu stanowiska menadżerskiego, tzw. C-level executive, który wiąże się z odpowiedzialnością za technologie w firmie.

Krzysztof: Gdybyś mógł jeszcze powiedzieć, jakie obowiązki sprawuje CTO? Wspomniałeś tutaj o odpowiedzialności za technologie, czy to jest jedyna sfera odpowiedzialności CTO?

Jacek: To jest tak naprawdę rdzeń tej odpowiedzialności, bo jeśli spojrzymy sobie historycznie, to taka rola pojawiła się w firmach już dość dawno. Nie jest ściśle związana z firmami softwearowymi, czy startupami, jak to w tej chwili jest bardzo popularne. Bo nawet w latach 50., po II Wojnie Światowej, wiele firm zaczęło rozwijać się w oparciu o technologie i przewagę technologiczną, a nie tylko przewagę związaną z pracą ludzkich rąk. I takie firmy, mocno inwestowały w rozwój samej technologii. Powstawały wtedy wewnętrzne laboratoria, które miały tą technologię rozwijać, i de facto takimi laboratoriami kierowali ludzie, których dzisiaj nazwalibyśmy CTO. czyli ludzie, którzy byli odpowiedzialni za to, żeby rozpoznać różne trendy technologiczne, przeprowadzić pewne badania, eksperymenty, zdecydować, jakie technologie należy użyć i optymalizować potencjalnie cały biznes z użyciem technologii. I mniej więcej w podobnym kontekście, używamy CTO na dzień dzisiejszy, tylko tyle, że w większości w obszarze firm technologicznych i informatycznych.

Krzysztof: Dziękuję za tą odpowiedź. Jakiś czas temu trafiłem na ciekawe badań takich panów jak Tom Berray i Raj Sampath o tytule The Role of the CTO: Four Models for Success. I plasując na rozmowach z licznymi CTO, określili oni cztery role, czy też funkcje, które sprawuje CTO w firmie. Są to: zarządzanie infrastrukturą tzw. big thinker, znajdowanie rozwiązań informatycznych do zrealizowania strategii biznesowej oraz ulepszanie produktu, by lepiej służył klientom. w zależności od firmy, od jej struktury, wielkości itd., różny może być nacisk na poszczególne z tych ról czy funkcji. Tego co mi troszeczkę zabrakło w tych badaniach, to rola CTO jako osoby będącej liderem zespołu. Czy myślisz, że taka, powiedzmy, bardziej miękka funkcja CTO, jest w ogóle potrzebna?

Jacek: Zdecydowanie jest potrzebna. Tak na dobrą sprawę, jeśli się przyjrzeć tym modelom, które zostały opisane w tych badaniach, to w każdym przypadku ta rola lidera jest istotna, bo tam nie ma modelu, który by zakładał samodzielnego CTO jako jednostkę funkcjonującą w firmie. W większości przypadków mamy do czynienia z mniejszym lub większym zespołem, którym CTO musi zarządzać, więc ta rola lidera zespołu jest kluczowa do tego, by zbudować sobie odpowiednio otoczkę do prowadzenia działalności za jaką jest się odpowiedzialnym.

Krzysztof: Widzimy zatem, że tych ról czy odpowiedzialności jest sporo. Myślę, że jeszcze sobie później przejdziemy do większych detali, poszczególnych odpowiedzialności. Natomiast teraz, chciałbym cię zapytać, czy rola CTO w startupie, w takiej początkującej firmie, jest inna, czy też może być inna niż np. odpowiedzialność CTO w dużej korporacji, czy tutaj jakoś to się różni?

Jacek: Moim zdaniem zdecydowanie. W startupie CTO najczęściej, przy czym mówimy tu o startupach informatycznych, bo to między poszczególnymi branżami może się trochę różnić, ale w startupie technologicznym CTO jest najczęściej członkiem zespołu od samego początku. Jest często współzałożycielem startupu i tak naprawdę odpowiada za rozwój zarówno biznesu, jak i technologii, która ten biznes umożliwia lub wspiera. Natomiast w korporacjach, te kompetencje są często bardziej rozdzielone, czasami mamy jeszcze do czynienia z inną rolą w firmie, która nazywa się CIO, czyli Chef Information Officer, który odpowiada za rozwój technologii, a w tym przypadku Chef Technology Officer, odpowiada za operacyjne wdrażanie pewnych rozwiązań technologicznych do działalności biznesowej i utrzymanie tzw. produkcji w oparciu o tą technologię. Także tutaj, skala firmy i branża mają zdecydowanie duże znaczenie w tym, jak kształtuje się rola CTO. Tutaj w przypadku startupów wydaje mi się i akurat w większości funkcjonowałem jako CTO w startupie, chociaż mam kolegów, którzy również funkcjonują w dużych organizacjach, i widzę tutaj bardziej może ograniczenie zakresu obowiązków czy dziedzin, w których mają się poruszać ludzie, którzy właśnie funkcjonują w ramach korporacji. Bo tam jest więcej osób, które potencjalnie podobnymi zagadnieniami mogą się zajmować i w jakiś sposób się uzupełniają. Natomiast tak jak ja w większości przypadków funkcjonuję w startupach, no to tutaj CTO jest odpowiedzialny zarówno za cały obszar rozpoznania technologii, zdecydowanie jakie technologie zostaną użyte i w jaki sposób, jak i wdrożenie tej technologii, utrzymanie jej w ruchu i tzw. codzienny maintenance, tego co już zostało uruchomione. 

Krzysztof: Oczywiście. Wspomniałeś, że w startupach bardzo często jest tak, że CTO, to jest ta osoba, która współtworzy od samego początku produkt czy też firmę. W korporacji oczywiście może tutaj być różnie. Czy w związku z tym, według Ciebie, CTO może wejść do firmy z zewnątrz, np. z rekrutacji zewnętrznej czy też musi jakoś organicznie się rozwijać z firmą, by w końcu awansować na to stanowisko?

Jacek: No tutaj rozumiem, że mówimy o przykładach właśnie startupów, gdzie właściciele są niejako tym podstawowym zarządem firmy i rosną wraz z firmą, i tutaj faktycznie często zdarza się taka sytuacja, że CTO jest jednym ze współzałożycieli i rośnie sobie w kompetencje wraz ze wzrostem firmy, ale często w tego typu firmach następuje taki swego rodzaju przełom, przejście między kilkudziesięciu a kilkuset pracowników, czyli de facto zmiana skali działalności, gdzie często te kompetencje, które były adekwatne na początku, mogą być niewystarczające przy tej większej skali. I w tym momencie, wydaje się, że sensowne jest sięgnięcie po doświadczonego CTO, który już zdążył już zdobyć doświadczenie w większej skali i nie będzie musiał się uczyć na błędach.

Krzysztof: Dziękuję za tą odpowiedź. Czy rola CTO w związku z tym jest dla każdego? Czy to jest tak, że np. z programisty, który jest powiedzmy cofunderem startupu, można zrobić w cudzysłowie CTO, czy też, wymagane są jakieś specyficzne predyspozycje, czy też umiejętności do tego, żeby taką rolę przejąć?

Jacek: Moim zdaniem jest to dość specyficzna rola, bo z jednej strony  to jest rola bardzo silnie zakorzeniona w technologii, więc  faktycznie takim punktem wyjścia mógłby być developer programista, ale jednocześnie, zwłaszcza w startupach, to jest rola, która bardzo silnie wchodzi również w biznes, i to musi być człowiek, który potrafi z jednej strony zrozumieć biznes, przełożyć to na technologie, a z drugiej strony sam siebie jakby ograniczyć w tych działaniach technologicznych, do tego, co biznes może i jakie ma cele, bo sam jako CTO i de facto człowiek wywodzący się z technologii, sam byłem programistom inicjalnie, to czuję taką potrzebę, żeby poznawać nowe technologie, eksperymentować z nowymi tematami, sięgać po rozwiązania, które być może nie są w tej chwili potrzebne, ale są ciekawe, być może użyteczne, a z punktu widzenia biznesu, takie działania, nie zawsze mają sens. Czasami faktycznie mamy zupełnie inne priorytety po stronie rozwoju technologii, niż po stronie biznesu, bo wydawałoby się, że po stronie technologii optymalizacja chociażby jakiegoś obszaru działalności, może być sensowna. Tymczasem ze strony biznesu okazuje się, że takie potencjalnie nudne działania frontendowe, polegające na zmianie kolorów tekstów na stronach i pozycji poszczególnych widgetów, mogą przynosić lepsze efekty, niż faktycznie jakaś nowinka technologiczna pod spodem. Także de facto to musi być człowiek, który z jednej strony rozumie i chce działać w technologii, ale jednocześnie potrafi zrozumieć ograniczenia wynikające z samego biznesu. No tu oczywiście nie wspominam o kompetencjach miękkich, które się pojawiły, bo dopóki programista jest założycielem i CTO, jest samodzielny, to to się całkiem ładnie łączy, ale w momencie, gdy trzeba zwiększać skalę, trzeba zacząć zatrudniać ludzi, to dochodzą tutaj kompetencje, których programista z definicji nie ma, czyli umiejętność rekrutacji, umiejętność zbudowania zespołu, motywowania tych ludzi, zorganizowania ich pracy.

Krzysztof: Tak, zgadzam się z Tobą. To nie jest takie proste i sam wiele razy obserwowałem, jak z dobrego programisty poprzez taki awans robiło się całkiem niedobrego i niefajnego menadżera, tracąc jednocześnie dobrego programistę. Wydaje mi się, że jest potrzebna pewna samoświadomość takiej osoby, także świadomość tej roli, że jest to troszeczkę inny sposób działania, niż taka praca stricte z technologią.

Jacek: W moim przypadku, każdy dzień pracy jest inny. To trochę wynika z faktu, że jestem zaangażowany w różne projekty i na co dzień dotykam różnych technologii, różnych rozwiązań, także w zasadzie nie pojawiają się dwa problemy w ten sam sposób, ale jeśli spojrzeć na wszystkie działania, jakie w poszczególnych dniach się zdarzają, to można wyróżnić takie dwa główne obszary. Jeden obszar, to jest ten związany z samą technologią, czyli nadążaniem za nowinkami technologicznymi, rozumieniem tego, co jest nowe i potencjalnie użyteczne dla biznesu. A z drugiej strony, zarządzanie bieżącą działalnością operacyjną, w oparciu o tą technologię, która już została wdrożona. I tutaj mamy wszelkie kwestie związane z organizacją pracy zespołu, od utrzymania, przez optymalizację, po rozwój samego produktu. To w zależności od tego, jak w poszczególnych firmach jest zorganizowane, czasami ma być wdrażane w systemach, a czasami nie ma takiej roli i tutaj CTO po części również może być zaangażowany w decydowanie o tym, jakie funkcje, w jakim momencie, z jakimi priorytetami powinny być wdrażane, żeby osiągnąć odpowiedni efekt biznesowy.

Krzysztof: Zaśmiałeś się na początku odpowiadając na to pytanie. Myślę, że doskonale ciebie rozumiem. Wiem, że ta praca jest troszeczkę czasem nieuporządkowana i szalona, i trzeba czasem gasić pożary, czasem robić rzeczy, których się nie chce. Z jednej strony myślę sobie, że to jest właśnie ten pozytyw tej pracy, że dużo się dzieje. Czy według ciebie ta rola oznacza bycie bliżej biznesu i technologii? Na początku już wspomniałeś, że CTO, to osoba, która jest blisko biznesu, jednak, gdzie leży ten środek?

Jacek: Często mówi się, że CTO jest taką osobą, która powinna być między biznesem a technologią, ale ja się z tym do końca nie zgadzam. Bo tak naprawdę, to nie jest Chef Middleman Officer. To nie jest ktoś, kto ma siedzieć pomiędzy i częściowo zarządzać biznesem, częściowo technologią. To jest jednak Chef Technology Officer, więc tym rdzeniem działalności, moim zdaniem, powinna być technologia. W niektórych organizacjach wręcz jest tak, że CTO nie ma bezpośredniego przełożenia na decyzje biznesowe. Często jest, mówiąc nieładnie, relegowany do samych działań operacyjnych związanych już z wdrażaniem czy z utrzymaniem rozwiązań, czy funkcji o których ktoś inny zdecydował, a to trochę zależy od sposobu organizacji biznesu. To się zdarza w większych organizacjach. W startupach najczęściej CTO jest zaangażowany w biznes i tutaj ta rola takiego łącznika między technologią a biznesem jest znacznie ważniejsza, co nie zmienia jednak faktu, że CTO nie ma być tą osobą, która prowadzi biznes. To powinien być człowiek, który ma szanse skupić się na technologii i faktycznie wykorzystać ją do maksimum, jeśli chodzi o optymalizację biznesu, tudzież rozwój tego biznesu, jeśli on bazuje stricte na przewadze technologicznej. 

Krzysztof: Tak jak powiedziałeś, że CTO, to bycie bliżej technologii. Zatem jakich sposobów ty używasz albo jakich sposobów i meto można używać, by być na bieżąco z technologią?

Jacek: Kiedyś próbowałem podążać za wszystkimi nowinkami. Skończyło się to tym, że praktycznie nie robiłem nic innego. Także, generalnie staram się koncentrować tylko na tych wątkach technologicznych, które są w jakiś sposób związane z projektami, w które jestem zaangażowany. Z jednej strony, patrząc na te tematy, które się pojawiają, czy to z punktu widzenia narzędzi np. języków programowania frameworków, czy to z punktu widzenia rozwiązań technicznych, takich, jak chociażby właśnie Internetu rzeczy internal things, czy w zakresie uczenia maszynowego, bo one w taki czy inny sposób mogą się przełożyć na efekty biznesowe, które chcemy osiągnąć w takim czy innym projekcie.

Oczywiście nadążanie za tymi wszystkimi nowinkami jest mocno karkołomne, bo informacji na ten temat z zewsząd jest bardzo dużo. Ja też w mojej działalności naukowej na uczelni, też mam taki problem, że nie sposób czytać wszystkich artykułów naukowych w danej dziedzinie. Bo ich pojawia się tak dużo, że człowiek nie robiłby nic innego, nawet jeśli się ograniczymy do w miarę wąskiego zakresu tematycznego. Także najczęściej ta tematyk jest narzucana przez zadanie, projekt, cel, który jest do osiągnięcia w danej chwili, w danym okresie czasu i historycznie patrząc, to dla mnie, najlepiej działa pozyskiwanie informacji od ludzi, którzy już daną rzecz wykorzystali, sięgnęli do niej albo z nią pracują na co dzień. Także, ja bardzo często rozmawiam albo z naukowcami na uczelniach, którzy pracują w danej technologii, albo z programistami, praktykami, którzy np. zrealizowali już jakieś projekty w technologii czy w oparciu o framework, czy w danym języku, który biorę pod uwagę w kontekście danego projektu, danego biznesu. To pozwala mi z jednej strony szybciej zrozumieć z czym wiąże się dana technologia, jakie ma wady, zalety, a z drugiej strony daje praktyczne wskazówki na co warto zwrócić uwagę, co faktycznie działa, co nie działa. Często jest tak, że, jak spojrzymy sobie na technologie, zwłaszcza takie nowe technologie, gdzie informacji nie ma jakoś szczególnie dużo i musimy się odnieść do dokumentacji i specyfikacji, to najczęściej z wierzchu wygląda to wszystko bardzo ładnie. Dopiero jak dochodzi się do praktyki i zaczynamy to wykorzystywać w konkretnych przypadkach, próbujemy uzyskać określone efekty, to się okazuje, że to jest nie do końca tak różowo, jakby można się było tego spodziewać, no i tutaj bardzo często istotną pomocą są ludzie, którzy już przez te problemy przeszli. Dlatego tak bardzo mi zależało na tym, żeby zbudować takie forum dla ludzi z doświadczeniem, gdzie moglibyśmy się takimi problemami wymieniać, stąd między innymi pomysł na CTO Club, które wspólnie założyliśmy.

Krzysztof: Świetnie. To jest bardzo fajna odpowiedź, żeby czerpać wiedzę od praktyków, od osób, które już właśnie miały do czynienia z daną technologią czy frameworkiem, bo ilość informacji, która nas bombarduje z każdej strony, rośnie w takim tempie, że nie da się na bieżąco być nawet w swojej branży, tak jak właśnie wspomniałeś, a co dopiero wychodząc gdzieś tam dalej.

Jacek: Zgadza się. A druga rzecz jest taka, że oprócz tego, że tych informacji jest bardzo dużo, często bardzo trudno jest ocenić, która z tych informacji jest wiarygodna, a która nie.

Krzysztof: Tak, to prawda. To jest faktycznie spory problem w dzisiejszych czasach. Świetnie, idźmy dalej. W swoich firmach łączysz rolę założyciela, dyrektora zarządzającego i CTO. Jak działa takie połączenie i jakie benefity może nieść rozdzielenie tych funkcji?

Jacek: Tak, no tutaj faktycznie ja łączę różne role, tutaj do tego można by dorzucić naukowca na uczelni, czyli akademika, który prowadzi badania naukowe. Ale de facto wszystko to ma swoje plusy dość istotne, bo jeśli utrzyma się tą działalność w podobnym zakresie, to synergia jest wbrew pozorom bardzo duża. Tutaj, jeśli chodzi o założyciela biznesu, to ta rola jest rolą nieco niezależną od bycia w kadrze zarządzającej. Bo są biznesy nie tak popularne w branży IT, ale zdarzają się biznesy, gdzie założyciel w ogóle nie wchodzi do kadry zarządzającej, jest po prostu właścicielem firmy. Ma na nią jakiś wpływ poprzez radę nadzorczą, ale niekoniecznie funkcjonuje na bieżąco, na co dzień w działaniach operacyjnych tej firmy. Trochę jest taka moja rola w niektórych projektach, z których już wyszedłem, gdzie faktycznie pomogłem uruchomić pewne rzeczy, że tak powiem kolokwialnie rozkulać biznes i w momencie, gdy te procedury, procesy się ustabilizowały, to ja już nie byłem tam potrzebny. W konsekwencji, ta moja rola założycielska ogranicza się często do tego, że jestem trochę jako konsultant, trochę jako mentor, obok tego biznesu. Natomiast w kontekście łączenia ról dyrektora zarządzającego i CTO, tutaj faktycznie, to mogą się wydawać rozłączne role i te kompetencje, jakie potrzebne są do realizacji jednej i drugiej roli są różne, przy czym w moim przypadku ja zdecydowanie więcej czasu poświęcam na rolę technologiczną, a działalność mojej własnej firmy, gdzie pełnię rolę dyrektora zarządzającego, jest na tyle ustabilizowana, że tam nie mam takiego wielkiego wkładu. Co nie zmienia faktu, że rozwijając firmę i pełniąc rolę dyrektora zarządzającego, bardzo dużo nauczyłem się w kontekście tego, jak działa biznes, co jest w kontekście biznesu ważne. Dzięki temu mam, mogę powiedzieć kompetencje i możliwość spojrzenia na technologie, ale właśnie od strony biznesu. Także mogę czasami wyjść z tej mojej bańki technologicznej i postawić się w roli takiego człowieka, który musi dostarczyć pewne rozwiązania swoim klientom, i dzięki temu łatwiej jest mi prawdopodobnie zrozumieć te różne priorytety, które często są zgoła inne niż priorytety technologiczne, które moglibyśmy sobie wymyślić z punktu widzenia rozwiązania technicznego nad którym pracujemy. Jeśli chodzi o rozdzielenie tych funkcji, jakie benefity mogą z tego wynikać, to tutaj, tak jak mówiłem, wszystko ma swoje plusy i minusy. Minusem łączenia tych funkcji jest to, że potencjalnie trzeba inwestować w rozwój różnych kompetencji, które niekoniecznie przekładają się z jednych na drugie, bo dyrektor zarządzający, zwłaszcza w startupach, małych firmach technologicznych, często jest również sprzedawcą i w tym momencie te kompetencje sprzedażowe, negocjacyjne nie zawsze są bezpośrednio potrzebne CTO, ale akurat w moim przypadku się przydają, bo często jako CTO np. muszę negocjować kontrakty technologiczne na dostawy pewnych rozwiązań technicznych, czy to infrastruktury, czy to w ramach outsourcingu jakiś elementów technicznych, modułów, czy bibliotek do rozwijanych systemów. W tym momencie te kompetencje sprzedażowe, negocjacyjne są z pozytywnym efektem. To, co jest minusem tutaj, to jest na pewno, chociaż to też wiąże się z faktem, że ja angażuję się w kilka projektów jednocześnie w wielu przypadkach i w konsekwencji nie mam aż tak dużo czasu na każdy z projektów, jakbym chciał. Ale to też ma swoje pozytywne strony, bo zmusza mnie do optymalizacji mojej działalności. Zmusza mnie do tego, żeby w miarę możliwości wiele procesów ustandaryzować, uspójnić, sprowadzić do wspólnego mianownika i wymusić jakby większe poukładanie tej działalności, co w startupach często jest bardzo nieoczywiste, zwłaszcza na początku działalności, gdzie często model biznesowy nie jest jeszcze do końca dopracowany, w związku z tym zmiany priorytetów rozwoju technologii, z tygodnia na tydzień nie są wyjątkiem. Tak też się czasami zdarza. Zwłaszcza na początku działalności. I w tym momencie, taka umiejętność z jednej strony właśnie poukładania sobie tego wszystkiego, a z drugiej strony wiedza jak delegować pewne rzeczy czy wręcz wymuszenie tego, by delegować pewne działania na zewnątrz, powoduje, że mimo tego, że w wielu projektach jestem zaangażowany i potencjalnie w wielu różnych rolach, to dla wszystkich to jest koniec końców z pożytkiem.

Krzysztof: Ja myślę, że bardzo istotne jest to spojrzenie na biznes, o którym wspomniałeś, bo często z perspektywy osób zajmujących się technologią, gdzieś tracimy właśnie to spojrzenie, a z drugiej strony to, co powiedziałeś, pomimo tego, że sprawujesz różne role to twój główny, że tak powiem brzydko, focus, jest na bycie CTO i to nie pozwala ci się rozpraszać.

Jacek: Zgadza się. Ja tutaj sobie bardzo chwalę ten okres, gdzie faktycznie zdecydowałem się poświęcić na rozwój własnej firmy, i de facto na zdobycie tych kompetencji nie zbędnych do tego, żeby tą firmę rozwinąć, bo to w tej chwili proceduje w roli CTO.

Krzysztof: Z mojego doświadczenia wynika, że w przeciętne firmie CTO ma również sporo takich zadań wokoło pracowniczych powiedzmy chociażby w rekrutowaniu nowych pracowników do zespołu, czy też innych takich wokoło pracowniczych zadaniach codziennych. Wspominaliśmy już tutaj rolę lidera, ale powiedz, czy i na ile zaangażowanie CTO w budowanie zespołu jest ważne?

Jacek: Do tego są różne podejścia. Znam ludzi, którzy rekrutowanie programistów zlecają praktycznie całkowicie na zewnątrz i później zarządzają sobie tym, co dostaną, że tak powiem. Ja natomiast lubię bardzo mocno zaangażować się w proces rekrutacji, bo jakby nie patrzeć, działalność CTO, to jest przede wszystkim działalność jego zespołu. W pojedynkę rzadko kiedy daje się osiągnąć rozsądne efekty, w rozsądnym czasie. Tutaj zawsze mówimy o zespole i to, jakich ludzi do tego zespołu przyjmiemy, jak ten zespół sobie zorganizujemy, w jaki sposób będziemy koordynować ich pracę, to wszystko ma znaczenie i zaczyna się na etapie rekrutacji. Ja praktycznie zawsze angażuję się bardzo mocno w proces rekrutacji już od samego początku. Z resztą często w tych moich projektach korzystam z moich kontaktów wcześniejszych, osobistych, więc ta rekrutacja najczęściej polega na tym, że dzwonię do ludzi, z którymi już pracowałem i rozmawiam na temat tego, czy nie zechcieliby współpracować ze mną ponownie, tylko tyle, że w nowym projekcie, w nowym kontekście. Natomiast w sytuacji, gdy sięgamy po jakieś wsparcie rekrutacyjne, chociażby w postaci agencji headhunterskich, bo w tej chwili sytuacja na rynku jest taka, że pozyskiwanie programistów przestaje przypominać rekrutację. De facto polowanie.

Krzysztof: Tak, zgadza się.

Jacek: Także wszystkie możliwe sposoby pozyskiwania kontaktów do potencjalnych programistów, są jak najbardziej sensowne. Dlatego korzystamy z agencji rekrutacyjnych. Tym nie mniej staram się korzystać z agencji, w których ja również jestem mocno zaangażowany w procesie rekrutacji. Agencja w tym momencie dba o to, by rozpropagować informacje o wakacie, zrobić wstępny screening kandydatów, sprawdzić, czy pasują oni do kompetencji, których oczekujemy, a później już jest de facto rozmowa ze mną.

Krzysztof: Przejdźmy teraz do takiej rzeczy, która wynika z rozwoju produktu informatycznego, bo rozwój produktu informatycznego to nie tylko nowe ficzery, nowe legisy, re-faktoring kodu i różne wpadki, które się zdarzają. I na większość z tych rzeczy oczywiście szeroko pojęty biznes nie patrzy zbyt przychylnie, bo to jest przepalanie jakiś pieniędzy czy też innych środków. Jak myślisz, jaka w tym obszarze jest rola CTO?

Jacek: Tutaj powiedziałbym, że rola CTO jest nie do przecenienia. Bo to w wielu firmach, jest jedyna osoba, która rozumie, że ten dług technologiczny, który powstaje w miarę rozwoju systemu, w miarę podejmowania takich, a nie innych decyzji. Nie ukrywajmy w wielu przypadkach decyzje podejmuje się pod wpływem potrzeb biznesowych i ograniczeń, jakich w danym momencie istnieją, więc często nie możliwości zbudowania rozwiązania od razu w pełni optymalnego. Czasami wręcz idzie się na skróty, by uzyskać efekt krótkoterminowo, jakby wiedząc, że w dłuższym okresie czasu to będzie miało jakieś tam negatywne skutki. Czyli budując sobie dług technologiczny. Nie da się tego uniknąć. To chyba tylko firmy, które dysponują naprawdę dużym budżetem, są w stanie sobie pozwolić, na to, żeby każdą decyzję technologiczną podejmować od razu w taki sposób, żeby była wolna od tego długu technologicznego i przywidywała łatwy rozwój w przyszłości. Często jest też tak, że ten dług technologiczny powstaje z tego, że korzystamy z takich, a nie innych narzędzi. W jednym z projektów mamy taką sytuację, gdzie korzystamy z tabel majisa na mysSQL które, co by nie powiedzieć, nie są najlepszym rozwiązaniem do wykorzystania na produkcji. Ale w czasach, gdy ten projekt był uruchamiany w tym zakresie, w tych funkcjach, to to był jedyny silnik bazodanowy na mySQL, który pozwalał na wykorzystanie indeksów full tekstowych. Wtedy jeszcze nie było elasticsearcha, nie było alternatyw tego typu, i konsekwencja jest taka, że później to się za nami ciągnęło przez jakiś czas, aż do momentu, gdy została podjęta decyzja, że musimy poświęcić czas i energię na to, żeby to zmienić, mimo tego, że to nie przyniesie bezpośrednich efektów dla biznesu. I tu jest właśnie rola CTO, żeby wytłumaczyć temu „biznesowi”, czyli ludziom, którzy zajmują się bezpośrednio prowadzeniem biznesu, że ten dług technologiczny istnieje i żeby pokazać jakie są negatywne konsekwencje utrzymania tego długu technologicznego w dłuższym okresie czasu. Bo zawsze w rozwoju każdego produktu następuje pewien moment, w którym tego długu technologicznego nie warto dalej tolerować, bo ono od pewnego momentu zaczyna generować większe potencjalne straty, niż przychód, który uzyskaliśmy inicjalnie z pójścia na skróty. I tutaj jest rola CTO, żeby wyłapać te momenty, wiedzieć o nich, pamiętać i w odpowiednim momencie, pokazać je sensownie biznesowi i przekonać biznes, co nie zawsze jest łatwe, przyznam, przekonać biznes do tego, że takie prace trzeba jednak wykonać i trzeba za nie zapłacić.

Krzysztof: No tak, nie wdzięczna, ale niezwykle potrzebna rola CTO. Wspomnieliśmy tutaj kilka razy o liderze w kontekście CTO i różne mogą być modele takiego lidera, od takiego służącego po taki autorytarny model. Czy CTO powinien wskazywać drogę, czy może bardziej służyć zespołowi, żeby on sam się rozwijał i żeby rozwijał produkt najlepiej jak potrafi? Czy da się w ogóle jakoś na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć, który model lidera jest najlepszy?

Jacek: Tu faktycznie trudno odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, bo wiele zależy od preferencji samego CTO, od tego, co to jest za osoba, jakie ma predyspozycje, jaki ma styl działania. Natomiast ja staram się w pewien sposób bazować na przesłankach naukowych, bo jeśli spojrzymy sobie na to, co motywuje ludzi do pracy, to są głównie czynniki takie jak: autonomia, możliwość wykazania się mistrzostwem w jakiejś tam dziedzinie i środowisko, w którym siedziała, czyli te relacje, które się budują między członkami zespołu. I de facto już te trzy elementy, w pewien sposób narzucają styl działania CTO, który powinien być optymalny. Zwłaszcza w tej dziedzinie informatycznej, gdzie CTO zarządza programistami, a programistów do pewnego stopnia można traktować jak artystów, a nie rzemieślników. Jednak w wielu przypadkach trzeba sięgać po rozwiązania, które jeszcze nie istnieją, a nie tylko wskazać zakoduj to i to, w taki a taki sposób. Tego się po prostu nie da zrobić i mając doświadczonych programistów, zapewnienie im autonomii i możliwości działania we własnym zakresie, moim zdaniem jest kluczowe, więc takie autorytarne podejście do roli CTO, gdzie faktycznie to CTO wyznacza zadania, narzuca sposób realizacji, i w jakiś tam sposób decyduje o sposobie odbioru tych zadań czy oceny tych prac, moim zdaniem jest nie do przyjęcia w informatyce, bo tutaj jednak nie ma jednego słusznego sposobu dojścia do celu. Często ten sam efekt można uzyskać na wiele różnych sposobów i ja przez te lata zdążyłem się już nauczyć, że jeśli nie powiem moim ludziom, jak dany efekt uzyskać, tylko powiem na czym mi zależy, czyli wskażę tylko cel, nie powiem jak do niego dojść, to najczęściej pozytywnie zaskakują mnie rozwiązaniem, więc staram się tego typu drogą podążać.

Krzysztof: Tak, mam takie same doświadczenia. Na początku powiedziałeś, że CTO to jest osoba z managmentu, która powiedzmy ma jakieś relacje czy kontakty z tym biznesem. Jaką postawę powinien przyjąć CTO? Czy jest w ogóle jakaś uniwersalna postawa w rozmowach z osobami z biznesu, bądź to wewnętrznymi, bądź też zewnętrznymi?

Jacek: Jeśli chodzi o przedstawicielu biznesu tych zewnętrznych, to w niektórych przypadkach CTO nie ma bezpośredniego styku. Czasami jest tak, że to faktycznie jest rozdzielone, ale to silnie zależy od tego na czym polega biznes i co sprzedajemy temu klientowi końcowemu. Jeśli np. mamy biznes, który polega na produkcji oprogramowania dla konkretnego klienta, czyli taki typowy softwearhouse, to tutaj CTO jest na pewno silnie zaangażowany w tą relację z klientem zewnętrznym, z klientem biznesowym i odpowiada między innymi za dobór technologii, rozwiązań, czy doradztwo, w jaki sposób do danego problemu podejść. Bo niektórzy klienci przychodzą od razu z określonymi wytycznymi, bo np. ich wewnętrzne systemy działają w takiej a takiej technologii, więc tutaj pole manewru automatycznie mamy ograniczone, ale są też sytuacje, w których klienci zewnętrzni przychodzą po prostu z problemem i wtedy można dobrać potencjalnie najlepszą technologię do rozwiązania danego problemu i odpowiednio się wpisać w ten większy obrazek, jakim jest biznes klienta, dla którego ten system jest realizowany. Przy czym to jest akurat specyficzna sytuacja biznesu informatycznego, który działa w sposób usługowy, czyli de facto produkuje oprogramowanie na zewnątrz. Natomiast, jeśli mamy do czynienia z biznesem produktowym, który obsługuje klientów dostarczając pewien własny produkt o określonych funkcjach, to ta rola CTO w większości jest ograniczona do działalności wewnętrznej. Chyba, że mamy jakiegoś kluczowego klienta, który ma określone oczekiwania, co do narzędzia, którego biznes mu dostarcza i wówczas CTO może się tutaj pojawić jako swego rodzaju konsultant dopowiadające pewne kwestie, na zasadzie da się zrobić, nie da się zrobić, biorąc pod uwagę ograniczenia budżetowo-czasowe. Także ja w większości przypadków funkcjonuje w tym drugim obszarze, staram się koncentrować na biznesach produktowych, więc najczęściej nie mam bezpośredniego styku z zewnętrznymi klientami biznesowymi, co nie zmienia faktu, że w wielu takich rozmowach jestem gdzieś tam angażowany, ale właśnie bardziej na zasadzie roli doradczej. Albo chociaż ze względu na pewne decyzje, jakie trzeba podjąć technologicznie, bo wiedząc o tym, że rozmawiamy z dużymi klientami, którzy znacznie zmienią skalę działalności, to wiem, że musimy podjąć pewne działania optymalizacyjne czy w obszarze infrastruktury, które nas przygotują na takie zmiany. Także z jednej strony. w pewien sposób możemy podpowiadać, co jest możliwe przy danych ograniczeniach, jeśli chodzi o ustalenia biznesowe, a z drugiej strony pozyskujemy tą informację biznesową, która de facto przekłada się na oczekiwania względem technologii, którą rozwija CTO. I w moim przypadku, to jest w większości tego typu pozycja, w której się znajduję w stosunku do tych zewnętrznych klientów biznesowych. Natomiast w przypadku wewnętrznych klientów biznesowych, to tutaj ja akurat funkcjonuję w zespołach, gdzie mam przyjemność pracować z ludźmi bardzo kompetentnymi i którzy dynamicznie i w otwarty sposób podchodzą do rozwoju biznesu, więc w większości przypadków, w tych projektach w których ja jestem zaangażowany, to ja bardzo silnie wpływam na sposób realizacji biznesu, na to jakie funkcje wychodzą najpierw, jak je realizujemy, czy ograniczamy je w taki czy inny sposób. Także tutaj akurat w moim przypadku ja czuję się również częścią tego zespołu produktowego, który decyduje o samym produkcie, a nie tylko o samej technologii, która jest pod spodem. Ale tak jak mówię, to silnie zależy o d typu biznesu i od tego jak jest on realizowany. 

Krzysztof: Oczywiście, jak najbardziej. Ale myślę, że to, co powiedziałeś, to jest jak najbardziej zdrowy układ. Wrócę jeszcze na chwilę do tego, co mówiliśmy o CTO w kontekście bycia liderem. Czy według ciebie powinien on również być mentorem dla swoich podwładnych czy taką osobą kreującą postawy, osobą, na której oni się wzorują? Czy to jest niezbędne, potrzebne?

Jacek: Powiedziałbym, że trochę jest takie oczekiwanie, ale moim zdaniem, to nie jest właściwe oczekiwania. Bo ta funkcja mentora zakłada relację mistrz – uczeń, zakłada relację między kimś, kto wie więcej, a kimś kto wie mniej. Natomiast ja staram się zatrudniać ludzi, którzy z reguły w danej technologii wiedzą więcej ode mnie, więc trudno byłoby mi być mentorem dla nich, raczej tu relacja mogłaby być odwrotna. I w tym kontekście postrzeganie CTO jako mentora dla każdego członka zespołu informatycznego nie ma racji bytu moim zdaniem, co nie zmienia faktu, że CTO jednocześnie odpowiada za swojego rodzaju kulturę organizacyjną, to jak zespół funkcjonuje, jak pracuje.  I tutaj może nie tyle bycie mentorem, co odpowiednie kształtowanie tej kultury poprzez własny przykład, pewną etykę pracy, to, w jaki sposób podchodzi się do problemów, jak się organizuje pracę, to ma przełożenie na to jak programiści również odnoszą się wzajemnie do siebie, jak sobie wzajemną pracę organizują, więc wydaje mi się, że w tym zakresie, takim bardziej organizacyjnym, ta „rola mentora” mogłaby faktycznie funkcjonować. Natomiast w przypadku kompetencji twardych, to z mojego punktu widzenia, staram się tą relację odwrócić, żeby zawsze mieć ludzi bardziej doświadczonych, od których to potencjalnie ja mógłbym się uczyć.

Krzysztof: No tak, przykład idzie z góry. I tutaj nawiążę do czegoś, co również powinno iść z góry, czyli do feedbacku dla pracowników. Czy w swoich firmach praktykujesz oceny pracownicze?

Jacek: Tak, ale nie formalne. Taki formalizm, który się przyjął w większych organizacjach, siłą rzeczy przy większej skali działania, prawdopodobnie jest konieczny, natomiast ja go nie lubię. Co nie zmienia faktu, że staram się utrzymać pewną cykliczność w takich rozmowach jeden na jeden z poszczególnymi osobami i w przekazywaniu informacji zwrotnej na temat tego, jak postrzegamy pracę danej osoby, jak ona się wpisuje w naszą działalność, ale jednocześnie też w kontekście rozmowy o celach, oczekiwaniach, bo nie ukrywajmy, w IT osiągają odpowiednie efekty ludzie, którzy chcą się rozwijać, a nie każda firma daje szanse na to. Czasem wystarczy popracować w danej firmie, zwłaszcza, jeśli to jest firma produktowa, dwa – trzy lata, by stać się poniekąd mistrzem w tych technologiach, które są używane w tym konkretnym produkcie i można przyjąć, że w tym momencie, rozwój danej osoby w kontekście tych technologii się zatrzymuje i, jeśli ta technologie nie ewoluuje w ramach produktu, to taki człowiek przestaje się rozwijać. I tutaj raczej trzeba patrzeć przez pryzmat celów również takich pojedynczych osób, a nie tylko przez pryzmat celów biznesu. Często lepiej jest dać takiemu człowiekowi wolną rękę i puścić go dalej na rynek, niż trzymać go na siłę w biznesie i w pewien sposób przymuszać go do tego, żeby inwestował czas i energię w rozwijanie czegoś, co już dla niego jest po prostu nudne.

Krzysztof: Zgadza się. A jak wynika z twojego doświadczenia, czy CTO powinien mówić, co jest technicznie możliwe, a co nie, jeśli chodzi o budowanie rut mapy produktu? Czy też może powinien jakoś proaktywnie sugerować, co powinno się w niej znaleźć, jakie rozwiązania informatyczne warto by zastosować, by osiągnąć przewagę konkurencyjną?

Jacek: No tutaj możemy sięgnąć do dziedziny startupów informatycznych, bo tutaj faktycznie rola CTO w tym obszarze biznesowo-produktowym jest największa i niewątpliwie w tego typu biznesach CTO ma istotną rolę do odegrania, jeśli chodzi o kształtowanie produktu i decydowanie jakiego typu rozwiązania można wdrożyć już teraz, a jakiego nie, z biznesu często pojawiają się hasła typu: „Super, mamy sztuczną inteligencję, no to wykorzystajmy sztuczną inteligencję, która zrobi to za nas  i wszystko będzie pięknie.” Ale technicznie rzecz biorąc jak CTO rozumiemy, że sztuczna inteligencja nie rozwiązuje wszystkich problemów, może w 80% przypadków się sprawdzi, ale praktycznie zawsze mamy pewne przypadki graniczne tzw. ASH cases, w których sztuczna inteligencja w ogóle się nie sprawdza i nie ma wdrożenia, w którym rozwiązania takie w pełni automatyczne działałyby w 100%. Najczęściej jest tzw. human and the loop, czyli jakiś proces, w którym w sytuacji, gdy wykryjemy, że rozwiązania iajsom 45:19 nie osiągają tej precyzji, na której by nam zależało, to taki case wraca do systemy eksperckiego, gdzie na podstawie określonych reguł podejmowana jest decyzji w sposób deterministyczne, albo ostatecznie wręcz trafia do człowieka, który gdzieś tam na koniec końców wprowadzi pewną moderację lub podejmuje decyzję. I to wszystko są takie ograniczenia, które powodują, że wprowadzenie takiego rozwiązania z punktu widzenia biznesu automatycznego i działającego samodzielnie, wymaga wbrew pozorom zaangażowania sporych środków organizacyjnych i też pieniężnych. Wydawałoby się, że wystarczy sobie wynająć SaSa sztucznej inteligencji od Amazona czy Microsoftu, a się okazuje, że jednak trzeba będzie przyjąć jeszcze dwie dodatkowe osoby do obsługi itd. Więc uważam, że rola CTO w kształtowaniu tych oczekiwań jest nie do przecenienia. 

Krzysztof: Właśnie przez niektórych ta rola CTO jest postrzegana jako taki szczytowy szczebel kariery. Myślę, że to dosyć powszechne rozumienie. W związku z czym bardzo odpowiedzialnym szczeblem kariery i z uwagi na samą specyfikę dostarcza wielu różnorodnych wyzwań, z mnóstwa dziedzin, od technicznej po budowanie zespołu czy nawet zwalnianie ludzi. Czy wszystko to może się przyczynić się do silnego stresu i wypalenia zawodowego? Jak według Ciebie to wygląda?

Jacek: Pozwól, że najpierw się odniosę do tej pierwszej części, gdzie określiłeś rolę CTO jako szczytowy szczebel kariery. Z punktu widzenia faktycznie szczebelków kariery, to można by tak powiedzieć, bo po CTO trudno poszukiwać takiej roli w firmie czy stanowiska w firmie, które byłoby wyższe, natomiast z punktu widzenia konkretnego człowieka, to nie uważam, żeby to w żaden sposób był szczyt, na którym można sobie usiąść i w końcu odpocząć. Wręcz przeciwnie. Tutaj jednak ten nacisk na rozwój jest jeszcze bardziej istotny, bo rozwijamy się nie tylko w kontekście pojedynczej technologii, ale wszystkich technologii, które potencjalnie mogą być istotne i użyteczne z punktu widzenia biznesu. To się wiążę z tą drugą częścią twojego pytania, czyli z generowaniem ogromnej presji, bo jakby nie patrzeć sam mam przypadki, gdzie pojedynczego dnia do mojej osobistej listy „to do” potrafi wpaść kolejnych kilkadziesiąt zadań z jednego dnia. To potrafi być przytłaczające, a jeśli na to nałożymy sobie jeszcze biznes, który czek z deadlinem, bo już komuś obiecali, że coś zrobią i pieniądze już za to skasowali i to musi być wypuszczone, a na to się jeszcze nakłada chociażby nagły wzrost obciążenia i trzeba na gwałt skalować infrastrukturę, bo to nie było przewidziane wcześniej, i to wszystko na raz trzeba ogarnąć w czasie rzędu dwóch dni, bo na koniec tygodnia wszystko znów musi działać, bo jak wszyscy pojadą na weekend, to nie można tego w ten sposób zostawić. To potrafi być przytłaczające i potrafi być naprawdę stresujące, przy czym, ja tak działam już od lat, także wypracowałem sobie dla mnie działające pewne wentyle bezpieczeństwa. Jak mam taką sytuację, gdzie faktycznie czuję tą presję, takiego natłoku zadań, to najczęściej po prostu idę pobawić się z córką. 

Krzysztof: Świetny pomysł. 

Jacek: Oczywiście nie zapominam o tym, co jest do zrobienia, ale taka odskocznia daje mi możliwość powrotu do tego tematu i spojrzenia na to z trochę większej perspektywy, bo koniec końców z takimi wszystkimi problemami trzeba sobie poradzić i poradzimy. W większości przypadków to się sprowadza do tego, że trzeba zdecydować, co jest ważne, co jest ważniejsze, co robimy teraz, co robimy później, co robimy we własnym zakresie, co komuś zlecimy, komu zlecimy, w jaki sposób itd. Także to wszystko da się ogarnąć, ale trzeba to zrobić, przynajmniej w moim przypadku ja muszę to zrobić na spokojnie, rozpisać wszystkie wątki, które w danej chwili są aktywne i odpowiednio je uszeregować i przekierować tak, żeby już się działy. A żeby to zrobić, potrzebuję tego dystansu.

Krzysztof: Tak, ten dystans jest bardzo ważny. Ja np. potrzebuję pewnego czasu, by gdzieś tam w podświadomości pewne informacje się przetworzyły. Pomyślałem sobie, że z tą drabinką kariery, jeśli chodzi o CTO, to nie raz obserwowałem coś takiego, że osoby dochodząc do tej funkcji, schodzili z tej drabinki, przebranżawiały się np. na inną technologię i gdzieś tam później znowu się pięły. Więc to faktycznie nie musi być tak, że jak już zostaniemy CTO w wyniku awansów, to tak naprawdę żadna przyszłość przed nami nie stoi otworem, bo możliwości w IT jest mnóstwo, prawd?

Jacek: Tu się zgadzam w 100%. Ja sam mam takie momenty, gdzie bardzo chętnie wróciłbym mocniej do kodowania i czasami, jeśli czas mi na to pozwala, angażuję się w projekty, gdzie nie mam tej roli zarządczej, a jestem po prostu programistą. I robię to głównie po to, by oderwać się chociażby na moment od tych takich rzeczy organizacyjno- biznesowych, a skupić się tylko i wyłącznie na technologii, bo to jakby nie patrzeć daje satysfakcje.

Krzysztof: Tak jest. Jak najbardziej. Tworzenie daje satysfakcje. Jacku, jakie jeszcze wyzwania stoją przed osobą sprawującą rolę CTO, o których tutaj nie wspomnieliśmy?

Jacek: No z pewnością wyzwania, które nie wynikają wprost z technologii. Bo o ile taka osoba techniczna, czyli pełniąca rolę CTO jest najczęściej mocno właśnie zakorzeniona w technologii i rozumie tą technologię, w takim czy innym zakresie potrafi sobie z nią rozsądnie radzić, o tyle w bardzo wielu przypadkach, w moim przypadku również, największe problemy pojawiają sie w tych obszarach poza technologicznych, organizacyjnych, właśnie w kontekście rozwiązywania pewnych konfliktów międzyludzkich wręcz w zespołach, czasami to też się trafia. I to są takie aspekty, które w wielu przypadkach wymagają zdobycia doświadczenia trochę metodą prób i błędów najczęściej i wymagają przepracowania określonego czasu i zdobycia tego doświadczenia, by móc sobie z nimi radzić. Bo tutaj nie ma określonego kanonu czy zakresu działań, jakimi CTO powinien się zająć poza technologią. Tak jak już mówiliśmy, to bardzo silnie zależy od typu biznesu w jakim CTO funkcjonuje, to, czy to jest biznes czysto technologiczny, w tym momencie mam na myśli biznes IT, czy to są inne branże. Bo CTO może również funkcjonować np. w branży chemicznej. Tutaj też mamy tego typu role, które zajmują się np. optymalizacją i rozwojem samego procesu chemicznego w większym procesie produkcyjnym. Także tu bardzo dużo zależy od tego, w jakim kontekście się poruszamy, czy to jest firma mniejsza na zasadzie startupu, czy większa już bardziej poukładana, czy ostatecznie wręcz korporacja, gdzie te kompetencje się zmieniają i, do głosu dochodzą kwestie takiej polityki biurowej, gdzie pewne niuanse i układy pomiędzy poszczególnymi osobami potrafią mieć istotny wpływ na to, w jaki sposób działamy, jakie mamy możliwości. Więc tutaj widzę największe wyzwania przed CTO.

Krzysztof: Dzięki za tą odpowiedź. Zbliżając się powoli już do końca naszej rozmowy, co byś poradził wszystkim tym, którzy chcą zostać CTO lub niedawno nimi zostali?

Jacek: Swego czasu się nad tym zastanawiałem, jakbym się miał cofnąć w czasie i sobie młodszemu powiedzieć, zrób tak a tak, a będzie ci lepiej. I mimo, że nie ma wiele takich elementów, które faktycznie chciałbym poprawić, z większości decyzji jestem zadowolony, bo wyszło dobrze, że tak powiem. To jednak takie elementy, które ograniczały mnie przez pewien czas, to to, że jako programista, który stopniowo stawał się taką osobą zarządzającą programistycznie, a następnie też biznesem, to bardzo wiele rzeczy próbowałem zrobić sam. To w wielu przypadkach istotnie mnie ograniczało, i tutaj jest taki element, na który moim zdaniem warto zwrócić uwagę, bo jakby nie patrzeć wielu CTO wywodzi się z tych korzeni programistycznych, gdzie praktycznie mamy satysfakcję z tego co robimy, lubimy to robić i lubimy ogarniać naszą działkę w jakiś tam sposób samodzielnie, a jednak w tej roli CTO, jest całe mnóstwo elementów poza technologicznych, pewnych czynników, których po prostu nie sposób samodzielnie ogarnąć, dopóki mamy do ogarnięcia pojedynczy stak technologiczny, w którym funkcjonujemy, to to jest jak najbardziej do zrobienia. A jeśli takich obszarów technologicznych mamy kilka, kilkanaście na raz i wszystkie trzeba śledzić i je rozumieć, możliwości, ograniczenia i zależności między nimi, to w większości przypadków jest nie do zrobienia przez pojedynczą osobę. Dlatego tutaj samemu sobie młodszemu i innym, którzy próbują iść tą ścieżką sugerowałbym rozejrzeć się po swoim otoczeniu, po firmach z którymi pracowali, współpracowali, za ludźmi, którzy już pewne elementy tej ścieżki mają za sobą. Za swojego rodzaju mentorami, od których można by się uczyć, można by odbijać swoje problemy. Bo zamiast wymyślać pewne rzeczy, pewne rozwiązania na nowo, w wielu przypadkach wystarczyłoby pójść do takiego człowieka, porozmawiać z nim, powiedzieć, że mam taki a taki problem, a on odpowie: „A słuchaj, no ja miałem to samo dwa lata temu. Zrobiłem tak i tak, i było dobrze.” I wydaje mi się, że to jest taki czynnik, który może przyspieszyć i rozszerzyć możliwości takiego CTO, czy osoby, która ma aspiracje stać się CTO.

Krzysztof: Bardzo fajne podsumowanie, czyli uczmy się od innych, uczmy się na błędach najlepiej nie swoich. Świetnie Jacku. Ja ci serdecznie za tą ciekawą rozmowę. Fajnie, że wszystkim pokazałeś z czym ta rola CTO się wiąże, z jakimi wyzwaniami, z jakimi problemami. Bardzo ci dziękuję. I powiedz proszę, gdzie cię można znaleźć w Internecie?

Jacek: W Internecie głównie można mnie znaleźć na LinkedIn. Mam też profile związane z moją działalnością naukową, ale biznesowo, to przede wszystkim LinkedIn. Z Facebooka korzystam, ale w większości prywatnie, na Twitterze w zasadzie mnie nie ma, więc de facto LinkedIn.

Krzysztof: Świetnie. Bardzo ci dziękuję. 

Jacek: Ja również bardzo ci dziękuję za to zaproszenie. Bardzo miło się rozmawiało.

Krzysztof: Mnie również. Do usłyszenia. Hej!

Jacek: Dziękuję, do usłyszenia.

Krzysztof: I to na tyle z tego, co przygotowałem dla Ciebie na dzisiaj. Sam byłem CTO w dwóch firmach, więc wiem z czym ta praca się wiąże. Mam nadzieję, że po wysłuchaniu tego odcinka, ty również będziesz miał ogląd na ten temat. Jeśli pracujesz jako CTO, head of IT , chcesz się wymieniać wiedzą lub uczyć od innych doświadczonych z branży, zapraszam cię z Jackiem do dołączenia do grupy Facebookowej CTO Club. Link do niej, jak i pozostałe notatki, znajdują się we wpisie towarzyszącym temu podcastowi, który możesz znaleźć na stronie porozmawiajmyoit.pl/13 jak numer tego odcinka. Tak jak co po niektórzy zdążyli już zauważyć, strona podcastu ma nowy design. Daj znać, co o nim myślisz. Bardzo ci dziękuję za wysłuchanie. Super, że ze mną jesteś. Jeśli masz jakieś pytania, komentarze, albo propozycje do kolejnych odcinków, a może czujesz się na siłach, żeby wystąpić w jednym z kolejnych epizodów, zapraszam do kontaktu ze mną pod adresem krzysztof@porozmawiajmyoit.pl . Ten podcast otrzymałeś ode mnie bezpłatnie, ale nie jest on tak do końca darmowy. Poproszę cię o polubienie fanpage na Facebooku lub gwiazdki i recenzję na ITunes, Soundcloud, Spreaker lub innej aplikacji, na której słuchasz tego podcastu. Już teraz zapraszam cię do kolejnych odcinków. Dzięki Hej.

Tags:
mm
Krzysztof Kempiński
krzysztof@porozmawiajmyoit.pl

Jestem ekspertem w branży IT, w której działam od 2005 roku. Zawodowo zajmuję się web-developmentem i zarządzaniem działami IT. Dodatkowo prowadzę podcast, kanał na YouTube i blog programistyczny.