
07 sty 2026 POIT #303: O nieliniowości kariery programisty. Od deva do managera i z powrotem.
Witam w trzysta trzecim odcinku podcastu „Porozmawiajmy o IT”. Tematem dzisiejszej rozmowy jest nieliniowość kariery programisty, czyli od deva do managera i z powrotem.
Dziś moimi gościem jest Radek Wojtysiak – starszy programista z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem komercyjnym w obszarze front-endu. Obecnie pracujący w Allegro. Entuzjasta dzielenia się wiedzą, trener języka JavaScript oraz prelegent. Autor bloga Kariera Developera.
W tym odcinku o karierze programisty rozmawiamy w następujących kontekstach:
- jak wyglądała droga kariery gościa odcinka,
- czy kariera programisty to zawsze musi być przejście od juniora do seniora,
- dlaczego managerowie decydują się na powrót do ról technicznych,
- czy duże organizacje lubią i wspierają nieliniowe ścieżki kariery,
- jakie umiejętności techniczne przydają się w rolach managerskich,
- a jakie managerskie procentują w rolach technicznych,
- jak na taką ścieżkę kariery reagują współpracownicy.
Subskrypcja podcastu:
- zasubskrybuj w Apple Podcasts, Spreaker, Sticher, Spotify, przez RSS, lub Twoją ulubioną aplikację do podcastów na smartphonie (wyszukaj frazę „Porozmawiajmy o IT”)
- ściągnij odcinek w mp3
- poproszę Cię też o polubienie fanpage na Facebooku
Linki:
- Profil Radka na LinkedIn – https://www.linkedin.com/in/radekwojtysiak/
- Instagram Radka – https://www.instagram.com/karieradevelopera/
Pozostańmy w kontakcie:
- 📧 Jeśli masz jakieś pytania lub komentarze, pisz do mnie śmiało na krzysztof@porozmawiajmyoit.pl
- 📩 Zapisz się na newsletter, aby nie przegapić kolejnych ciekawych odcinków
- 🎙 Subskrybuj podcast w
lub 
Muzyka użyta w podcaście: „Endless Inspiration” Alex Stoner (posłuchaj)
Transkrypcja podcastu
Krzysztof:
To jest 303 odcinek podcastu Porozmawiajmy IT. Dziś rozmawiamy o nieliniowości kariery programisty, czyli o przejściu od deva do menadżera i z powrotem. Notatkę, linki i transkrypcję do tego odcinka znajdziesz na porozmawiajmyoit.pl łamane na 303. A jeśli myślisz o zmianie pracy albo po prostu masz dość klikania dalej na ogłoszeniach bez widełek, to zajrzyj na Solid Jobs. Tam wszystko jest na tacy. Wynagrodzenie, technologie, projekty bez zgadywania. Nazywam się Krzysztof Kempiński, tworzyłem ten podcast, napisałem też książkę Marka Osobista Branż IT. Jeśli lubisz moje rozmowy, będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz ten odcinek dalej albo zostawisz ocenę w swojej apce. To naprawdę pomaga przebijać się przez algorytmy i docierać do kolejnych osób z branży. A teraz odpalamy! Cześć, moim waszym gościem jest starszy programista z ponad 10-letnim doświadczeniem komercyjnym w obszarze front-endu. Obecnie pracujący w Allegro, entuzjasta, dzielenia się wiedzą, trener języka JavaScript oraz prelegent, autor bloga Kariera Dewelopera. Moim waszym gościem jest Radek Wojtysiak. Cześć Radku, bardzo miło mi gościć się w podcaście.
Radek:
Cześć Krzysztof, miło mi tu być po raz trzeci bodajże. Nie spodziewałem się, że tyle razy się spotkamy. Mam nadzieję, że też nie ostatni, aczkolwiek bardzo się cieszę.
Krzysztof:
Tak, tak, w miarę regularnie z tego, co sprawdziłem. Ostatnio mieliśmy okazję porozmawiać o karierze dewelopera, o rozwoju. Dzisiaj też nieco w ten ton uderzymy, ponieważ o karierze będzie, ale bardziej nieoczywistej, bardziej tutaj można powiedzieć nieliniowej, bo tak sobie tytuł odcinka zdefiniowaliśmy jako nieliniowa kariera programisty, czyli właśnie jak to jest, że można być programistą, później być menadżerem i z tej ścieżki zawrócić. Ja też nie ukrywam, że mam bardzo podobne doświadczenia, jestem ciekaw Twoich doświadczeń, Twoich wniosków z tej kariery wyciągniętej. Myślę, że to będzie takie ciekawe, wartościowe pokazanie tego, że nie zawsze ta kariera musi w taki przewidywalny sposób w IT przebiegać.
Podcasty na liście Radka
Krzysztof:
Zanim do tego przejdziemy, no to chyba już wiesz, co Cię czeka, standardowe pytanie, co gości ciekawego na Twojej liście podcastowej.
Radek:
No i tutaj niestety, mówię niestety, muszę posypać głowę popiołem, bo w ostatnim czasie nie mam po prostu czasu, żeby słuchać podcasty, a jeśli mam, to to są bardzo pojedyncze odcinki różnych twórców. Myślę, że jeżeli byśmy mieli coś wskazać, to powiedzmy najbliższy podcast, jaki słuchałem, to był Wojewódzkiego i Kędzierskiego, jeden z odcinków, już nawet nie pamiętam dokładnie, który to był, ale tak, bo pamiętam, że zawsze rozmawialiśmy o Szafrańskim i jego więcej niż oszczędzanie pieniędzy podcaście, no i przerwałem, na ten moment zatrzymałem się na około setnym odcinku i jeszcze do tego nie wróciłem, ale z kolei ten podcast Edyty i Cezarego Pazura skończyłem cały.
Ścieżka zawodowa Radka
Radek:
Jestem jakby na bieżąco, więc to takie mikro osiągnięcie.
Krzysztof:
Dobrze, no to powiedz, jak to jest z tą twoją ścieżką zawodową, z tą twoją drogą zawodową? Najbardziej interesuje mnie ten moment, kiedy zdecydowałeś się przejść z roli deweloperskiej do roli liderskiej. Co tobą powodowało? Jak to przejście w praktyce miało miejsce?
Radek:
No ta historia była już przeze mnie opowiadana wielokrotnie, więc myślę, że moja odpowiedź jest już bardzo mocno przemyślana. Mianowicie ja uważałem, że ścieżka kariery jest mocno liniowa, czyli taka, która, Od juniora do seniora, a później tylko lider, menadżer, może dyrektor, a później to już CEO własnego software house’u. Zgodnie jak to wiele tych historii takich osób, które podobne ścieżki gdzieś tam przechodziły, im się udało, mi się nie udało, jak już mogę zaspojlerować. Wydaje mi się, że ja z racji, że byłem zamknięty i nadal jestem zamknięty w takim mocno korporacyjnym otoczeniu, no to ta ścieżka kariery jest też mocno wytypowana. Ja z racji, że się w tym obracałem, no to też widziałem tylko i wyłącznie jedną możliwą drogę. I powiedziałbym, że co mną kierowało, bo też o to zapytałeś. Pierwsza rzecz to chęć wzrostu kompetencji. Ja miałem taki okres w życiu, na szczęście już go nie mam.
Radek:
Gdzie ja musiałem z miesiąca na miesiąc widzieć ten progres taki, ale taki progres mocno, nazwijmy to w cudzysłowie twardy, czyli że ja mam realnie nowe kompetencje, mam jakieś nowe pozytywne feedbacki. Nawet jeżeli te feedbacki były korygujące no to to był jeszcze dodatkowy dla mnie boost po to, żeby jeszcze więcej tego wzrostu tego rozwoju sobie gwarantować i gdy ja dostałem tak naprawdę światełko gdzieś tam w tunelu, gdzie zauważyłem czyli taką możliwość, że mogę iść krok dalej i w moim przypadku to była już ścieżka menedżerska czyli ścieżka tego tak zwanego team lidera osoby, która ma pod sobą zespół i nim zarządza, no to ja byłem jak najbardziej na tak. Miałem wtedy taki moment, kiedy uważałem, że wszystkiego można się nauczyć, nie ma żadnych barier, a też byłem po takim jakby cyklu, po takim jakby szkoleniu, takim spotkaniu, ciężko mi to w ogóle nazwać, co się nazywa Development Center. Jest to spotkanie z firmą zewnętrzną, która trochę ocenia nasze predyspozycje oraz nasze kompetencje. No i jak ja tam usłyszałem, że mam predyspozycje liderskie, które trzeba w jakiś tam sposób po prostu pielęgniować i.
Radek:
Wykreować, może to jest dobre słowo, no to jak najbardziej ja wszedłem w to całym sobą i też pamiętam, że na jednej z prezentacji, gdy opowiadałem o tym, ja się przyznałem do tego, że ja wtedy nie myślałem, będąc tak zupełnie szczerym. Ja usłyszałem, że jest taka opcja, mówię, oczywiście wchodzę w to nawet, nawet przez chwilę o tym nie myślałem, jakie są tego konsekwencje i z czym się to je, A drugą ważną, ważnym aspektem to były pieniądze. Ja wtedy byłem karierowiczem, który uważał, że oczywiście każdy awans to są nowe, lepsze zarobki,
Wypalenie zawodowe
Radek:
jeżeli tych zarobków było więcej, no to to było jakieś określenie mojego sukcesu. Na szczęście z tego się wyleczyłem w jakiś tam sposób i to też jakby chciałbym, żeby też słuchacze jakby sobie gdzieś tam zapamiętali już z tego podcastu, że no ta liniowa ścieżka kariery oraz pieniądze to nie jest jedyny wyznacznik. I pewnie w moim przypadku dopiero musiałem się mocno potknąć, żeby to zrozumieć.
Krzysztof:
Czy to, że, no tak można powiedzieć, nieco rzuciłeś się na głęboką wodę, może nie do końca zdawałeś sobie sprawy, z czym ta zmiana się właściwie wiąże, to wszystko mam wrażenie, że trochę spowodowało później takie poczucie, że to jednak nie jest dopasowane do ciebie, ta nowa rola, że to być może nie do końca było w 100% przemyślane. Zresztą myślę sobie, że ciężko byłoby pewnie winić ciebie za taką decyzję, no bo jeśli podejmujemy się czegoś nowego, z czym jeszcze nie mieliśmy kontaktu, to oczywiście tych doświadczeń trzeba troszkę zdobyć, żeby móc dopiero pewne rzeczy z perspektywy czasu ocenić. Czy to wszystko, ten zbiór tych różnych, nazwałbym to niedopasowań, przyczynił się do tego, że jednak zdecydowałeś się na powrót do tej ścieżki technicznej? Jak tutaj ta historia wyglądała?
Powrót do ścieżki technicznej
Krzysztof:
Jakie uczucia, jakie przemyślenia wówczas ci towarzyszyły?
Radek:
Wiesz co, ja wypaliłem się zawodowo, ale ja się wypaliłem już tak ekstremalnie nawet bym powiedział, że byłem już tą osobą, jak często na różnych prezentacjach, czy można posłuchać albo wyczytać w artykułach na temat wypalenia zawodowego, mi się już naprawdę nie chciało wchodzić do pracy. W sensie mówiąc kolokwialnie otwierać laptopa, siadać przed tym laptopem, każdy dzień to były naprawdę odczucia takie o nie, znowu, tak jakbym był osobą fizyczną, która ma problemy z plecami, a musi iść do pracy, żeby machać łopatą, chociaż mnie to bardzo boli, to i tak chodzę. I wtedy sobie w ogóle zdałem sprawę, że wypalenie zawodowe to jest naprawdę poważny temat. I kiedyś w ogóle nawet o tym nie myślałem. Wydawało mi się, że to pewnie jest jakiś marketingowy może chwyt, żeby teraz pomagać ludziom, którym jest przez chwilę trochę gorzej. Ale no nie, nie, to naprawdę ma miejsce i mnie to tak bardzo mocno złapało, że ja miałem już takie myśli wóz albo przewóz, w sensie albo ja wrócę na ścieżkę techniczną, co też nie było łatwe, albo po prostu zmienię branżę, zrobię coś, nie wiem, swojego.
Radek:
Miałem pomysły na jakieś tam drobne biznesy, może zmienię branżę, to był wydaje mi się, że najgorszy moment też trochę w moim życiu takim zawodowym i tu podkreślam zawodowym, bo to nijak się miało tak naprawdę z życiem prywatnym i to też jest bardzo ciekawe, bo kiedy ja nie pracowałem, to ja byłem szczęśliwą osobą i to jest ciekawe, bo z jednej strony byłem tym takim bardzo przygnębionym pracownikiem, a z drugiej strony gdy tylko laptop się zamykał, to byłem normalnym, człowiekiem, który cieszył się ze wszystkiego. A jeszcze na momencik też wrócę do tego pierwszego pytania, bo to, To, że ja tego nie przemyślałem, to jedno, a to było kluczowe, bo to był też moment, w którym też rodził się mój syn, moje trzecie dziecko i ja zupełnie jakby, nie wiem, jakby trochę to brzydko zabrzmi, ale chyba zapomniałem, że teraz będę miał zupełnie inne obowiązki i tak po prostu w tej karierze gdzieś tam się zatopiłem. A jak pewnie większość z was, też słuchaczy, którzy mają dzieci, wiedzą, a ci, którzy nie mają, to mogą się domyślać, no mając trójkę dzieci plus jeszcze dzieci małe, no to to jest hardcore, a co dopiero problemy w pracy, to to już jest w ogóle coś, co mocno dusi człowieka.
Krzysztof:
No tak, domyślam się i trochę wiem, o czym mówisz. Oczywiście tutaj można mówić o takim splocie wielu różnych rzeczy, łącznie z tą sytuacją osobistą, o której wspomniałeś, która dodatkowy jakiś ciężar wnosi do naszego całościowego życia. Oczywiście mówienie o czymś takim jak work-life balance w tym przypadku kompletnie mija się z celem, ponieważ nasze życie jest takie całościowe, jedno wpływa na drugie, ciężko to rozdzielić. Nie chciałbym też, żeby nasi słuchacze nas tutaj źle zrozumieli, bo to wejście na ścieżkę menadżerską to może być bardzo dobry krok w karierze, to może być właśnie z kolei ucieczka od wypalenia z ról technicznych, bo też znam takie osoby i jak najbardziej nie demonizujmy tej ścieżki zostania menadżerem. Jak patrzysz po sobie, być może po twoich kolegach, koleżankach, którzy dokonali podobnego ruchu, to myślisz o jakichś sygnałach, które mogłyby wskazywać na to, że programista jest powiedzmy gotowy, chętny, że ta ścieżka menadżerska jest właśnie dla niego, dla niej?
Radek:
I tutaj chyba cię zaskoczę, ale ja przez te całe dwa lata nie znalazłem tego. Już nawet teraz, będąc programistą, kilka osób mnie jakby wprost zapytało, czy ja jeszcze myślę o tym, żeby kiedyś zostać menadżerem. I szczerze, zupełnie nie potrafię na to odpowiedzieć. Faktem jest, że jest cała masa programistów, którzy zostali menadżerami i są świetnymi menadżerami, tylko że wydaje mi się, że tutaj to nie można tego sukcesu zapisać jako standard. Już mówię dlaczego. Najczęściej programiści to są jednak introwertycy, którzy decydują się na ścieżkę techniczną, ponieważ sprawia im radość rozwiązanie problemów, mając słuchawki na uszach. Oczywiście problemów tutaj, nazwijmy to bardzo odgórnie, komputerowych.
Sygnały gotowości do menedżerstwa
Radek:
I nikt im nie przeszkadza. Oni jakby są w swoim świecie. I teraz ja też byłem właśnie taką osobą. I jeżeli weźmiemy sobie właśnie takiego delikwenta i nagle mu powiemy, bo to najczęściej dzieje się z dnia na dzień bez jakichś większych przygotowań że teraz masz zarządzać ludźmi i masz tymi ludźmi zarządzać w taki sposób że po pierwsze.
Radek:
Musisz zarządzać ich dobrostanem w jakiś sposób, musisz zarządzać ich urlopem, musisz często podejmować trudne decyzje, musisz czasami kogoś zwolnić, dać podwyżkę, negocjować. Tam jest cała masa tematów, na które mówiąc wprost, nie jesteś przygotowany. I ja właśnie byłem tą osobą nieprzygotowaną, jako osoba, która po pierwsze skończyła studia techniczne, która od wieki wieków miała komputer jako swojego przyjaciela, robiła na nim najróżniejsze rzeczy. Nagle musiałem współpracować z ludźmi i zajmować się czymś, czym zupełnie nie byłem. I ostatnio nawet, parę tygodni temu, doszło do mnie, że właściwie takim team leaderem też powinno się zostać juniorem. Powinien być junior team leader, czyli osoba, która faktycznie zarządza zespołem, ale powiedzmy zarządza zespołem w kooperacji z kimś. Takie rzeczy się oczywiście nie dzieją, albo dzieją się bardzo rzadko, ponieważ właściwie zmieniając stanowisko z programisty na team leadera, my de facto zaczynamy zupełnie od zera. Przy założeniu, że się wcześniej jakoś mocno nie przygotowywaliśmy. Więc tak, jakby jak najbardziej. Ja nie chcę tutaj nikogo zniechęcać. Jeżeli czujecie, że to jest wasza ścieżka, to jak najbardziej takie rzeczy się dzieją i ci ludzie są świetnymi menadżerami.
Radek:
Ale faktycznie wydaje mi się, że te kompetencje są totalnie inne. Zupełnie. I to…
Radek:
Wejść w rolę menadżerską tak z marszu, no to to jest rzucenie się na bardzo głęboką wodę z dodatkowym balastem, który nas ciągnie w dół. I albo będziemy na tyle silni, że wypłyniemy, a jak będziemy wypływać, to przy okazji nauczymy się, jak pływać z tym balastem, albo po prostu pójdziemy na dno.
Krzysztof:
To właśnie to słynne powiedzenie o awansowaniu programisty na lidera i związaną z tym stratą dobrego programisty, a zyskaniem sławego lidera. Niestety wielokrotnie to się wydarza, wielokrotnie też mam okazję to obserwować. Wynika to z wielu różnych rzeczy, z tego co ja gdzieś tam widzę. Po pierwsze z tego, że chcemy dokonać jego kolejnego awansu, chcemy jako firma, jako przełożony w jakiś sposób może nagrodzić tą osobę. Myślimy, że ta następna rola, właśnie taka już bardziej liderska, to będzie taki progres, taki rozwój tej kariery. No ale właśnie nie uświadamiamy sobie, że ten zestaw kompetencji w tej nowej roli może być zupełnie inny i taką wielką stratą, ale też problemem dla tej osoby jest to, że nie ma wsparcia gdzieś wyżej, ten świeżo upieczony menadżer nie ma tutaj od kogo się uczyć, nie dostaje w jakiś sposób, tak jak junior, deweloper wsparcia od seniora, no to wtedy faktycznie można się gdzieś tam zacząć martwić i zastanawiać, czy to jest ten właściwy krok, czy to jest ten właściwy wybór.
Powody powrotu do roli technicznej
Krzysztof:
Jak to się więc dzieje, że menadżer wraca do roli technicznej? Sparzył się tak mocno, że właśnie to nie jest już ta ścieżka, którą chciałby dalej kontynuować? Czy też może pozostaje jakiś taki brak, taka może nawet chęć ponownego rozwiązywania tych problemów technicznych? Jakie powody powrotu do roli technicznej zauważysz?
Radek:
Pierwsza taka kluczowa to jest faktycznie, że my właściwie, jako ci programiści, coraz mniej mamy do czynienia z kodem. Stajemy się teoretykami w mojej ocenie, czyli jeżeli zespół zastanawia się, jak jakąś funkcjonalność zrealizować, to my jesteśmy właściwie konsultantem. Bo my tego kodu już nie piszemy. Możemy oczywiście coś podpowiedzieć, możemy zaproponować jakieś rozwiązanie, ale nadal wykonawcom będzie ktoś inny, nie my. I to była pierwsza taka ciekawa rzecz, którą ja dostrzegłem bardzo, bardzo szybko, że…
Radek:
Były zadania, które ja wręcz widziałem, że jak ja bym usiadł i zaczął robić, to zrobiłbym to szybciej. I to nie chcę jakby nikomu też, nie wiem, ubliżać czy tam gdzieś tam podważać kompetencje tej osoby, ale ja realnie miałem po prostu pomysł na realizację tego. Dokładnie wiedziałem, jak to zrobić od A do B. I ktoś może powiedzieć, no ale jako lider też możesz programować. No tak, tylko że wtedy w tych wszystkich liderskich czynnościach, które ja miałem, ja miałbym wtedy tyły. Załóżmy, że dostałem jakiś dokument, który muszę przeanalizować, nad którym muszę się zastanowić. I gdybym tego nie robił, albo robił to po łebkach, no to wtedy moje obowiązki liderskie nie byłyby na wystarczającej jakości. Więc ja nie mogłem sobie pozwolić na to, żeby teraz pisać kod. Więc ten brak, tak się zastanawiam, jak to dobrze nazwać, ale taki brak współpracy właśnie z kodem, takiej bezpośredniej pracy z tym kodem, To jest coś, co szybko dotyka. Nie wiem, pewnie po jakimś czasie to zanika, ale mi to nie zaniknęło w żaden sposób.
Wyzwania powrotu do programowania
Radek:
Drugie, co ja bym powiedział, że szybko daje się we znaki, to jest to, że w środowisku menadżerskim naprawdę słychać często narzekanie. Kiedyś rozmawiałem z kilkoma znajomymi z różnych firm i u nich też tak się dzieje, więc czy to przypadkiem właśnie nie jest standardem? I to znowu, żeby nie demonizować, Zdarza się, że menadżerowie mówią wprost, że chętnie wróciliby do programowania.
Radek:
Że mają już trochę dość zarządzania albo rozwiązywania jakichś problemów personalnych, że chętnie by sobie posiedzieli i poklepali w tę klawiaturę i o niczym nie myśleli. I tych zdań wbrew pozorom ja się nasłuchałem naprawdę sporo. Czy to przy obiedzie, czy to gdzieś tam w kuchni, jak sobie z kimś rozmawiałem. I to też spowodowało, że ja zacząłem się zastanawiać, no to skoro ja to czuję i ludzie to czują, to właściwie czemu nikt nie wraca? Bo to, no właśnie, to nie jest jakby standard, że ludzie nagle decydują się na powrót. Nie wiem dlaczego tak jest i ja się w sumie nie chciałem nad tym zastanawiać. Więc te dwie rzeczy, o których wspomniałem, to to były chyba takie najistotniejsze z mojej perspektywy. Trochę ciągnąc ten temat, ja naprawdę nie wiem, dlaczego ludzie nie decydują się wrócić do ścieżki programistycznej. Znaczy mam dwie teorie, ale to są teorie typowo moje. Po pierwsze zarobki są mniejsze, no bo jednak robimy krok do tyłu.
Radek:
Drugie może brakować im kompetencji i niestety mnie to też trochę dotknęło. Może nie wprost, że tych kompetencji nie miałem, ale ludzie zakładali, że już kompetencji nie mam, no bo wracam z menadżera, no to co ja tam wiem o programowaniu.
Radek:
I trzecia taka rzecz, o której sobie też myślałem, bo ja ogólnie jak podchodziłem do tego odchodzenia z tej kariery menadżerskiej, to ja podszedłem do tego bardzo tak po staremu, bym powiedział. Czyli wziąłem kartkę, rozpisywałem sobie, skreślałem, kombinowałem, żeby na pewno podjąć dobrą decyzję. No to to jest to, że możemy się wstydzić, mówiąc wprost. Przed chwilą, powiedzmy, miałem kolegę, który był mój podwładnym, a może się okazać, że to teraz będzie mój kolega z zespołu. No i tak trochę jest to nienaturalne, bym powiedział. Więc te trzy rzeczy ja bym wskazał, że mogą być jakimś kłopotem,
Wsparcie w dużych organizacjach
Radek:
dlaczego ludzie nie wracają.
Krzysztof:
Pracujesz w Allegro. Zastanawiam się, jak duże organizacje patrzą na tego typu niestandardowe, nieliniowe ścieżki kariery. Czy jest tam to wsparcie, czy też może trzeba walczyć o swoją przestrzeń?
Radek:
No akurat Allegro jest bardzo wyrozumiałą firmą, wydaje mi się. Doświadczysz tam po pierwsze wsparcia, a po drugie też, no w sumie to nadal jest wsparcie, ale jakby takiej trochę analizy tego, co się wydarzyło, dlaczego jakby się decydujesz. No bo też, żeby jakby słuchacze wiedzieli, ja odszedłem z Allegro w ścieżkę menadżerską i wróciłem do Allegro jako programista. Więc jak gdy wracałem to po pierwsze miałem normalny taki pełnoprawny proces rekrutacyjny, gdzie faktycznie były weryfikowane moje kompetencje techniczne, no bo ciężko po dwóch latach stwierdzić czy ja potrafię to co potrafiłem wcześniej.
Radek:
Później miałem również takie rozmowy bardzo miękkie, co mi nie pasowało, dlaczego rezygnuję, tego typu pytania. A gdy wróciłem już i faktycznie zostałem przyjęty i zacząłem pracę, to mój przełożony, nie wiem, może akurat on, albo tak to po prostu wygląda, tak bardzo się mną opiekował. Nie trwało to długo oczywiście, ale powiedzmy przez miesiąc, przez dwa. Ja byłem tak trochę badany, czy na pewno do zespołu, do którego trafiłem, to jest to, co ja chcę robić, czy ta zmiana na pewno mi pomogła, więc czułem się zaopiekowany. W Allegro też jest coś tak fajnego, że jeżeli jesteś na stanowisku jednym, to de facto jeżeli masz chęci i kompetencje na zmianę stanowiska w ogóle w innym obszarze, w innym języku, może w ogóle nawet w innej branży, czyli powiedzmy z programisty, nie wiem, na marketingowca, to oni też się nie zamykają przed tym. W sensie dają szansę, jeżeli widzą, że faktycznie mamy do tego predyspozycje, więc tych możliwości takiej pomocy sobie w trudnej sytuacji, mam na myśli sytuacji takiej karierowej, no tam jest naprawdę sporo takich możliwości. Więc ja nie byłem jakby typowo takim też przykładem, w którym byłem liderem w Allegro. Oczywiście byłem przez chwilę, zanim zdecydowałem się odejść.
Doświadczenie z ról menedżerskich
Radek:
Ale nie byłem liderem takim aktywnym i też jakby w tym momencie nie mówiłem, że dobra, to ja rzucam to bycie liderem i wracam na bycie programistą, ale jak już wróciłem z innej firmy, no to byłem bardzo zaopiekowany.
Krzysztof:
Mówimy tu o zmianach ról, czy też specyfiki ról, ale to przecież nie jest tak, że my zapominamy tą naszą historię przy takiej właśnie zmianie. Te doświadczenia jednak się kumulują, idą z nami, podążają za nami. Zastanawiam się, czy są jakieś takie umiejętności techniczne, które pomogły ci w roli menadżerskiej, no i później w drugą stronę, które wróciły z tobą do roli deweloperskiej i były właśnie jakąś pomocą, które na co dzień tutaj widzisz teraz jako może swoją przewagę?
Radek:
To, że ja pochodziłem de facto z dużej firmy, gdzie usługi są duże i tak naprawdę produkt jest duży, to dało mi tak naprawdę umiejętność radzenia sobie tak naprawdę w każdej sytuacji. Czy to sytuacja, która jest dla mnie niezrozumiała, no to ja, mimo że nie wiem, nie znałem technologii, to starałem się ją jakoś zrozumieć. I na początku wychodziło mi to, uważam, bardzo dobrze. oczywiście im dalej w las i to wypalenie rosło, no tym było gorzej bo jakby ja też nie miałem chęci i motywacji żeby gdzieś tam się rozwijać w tych obszarach nieznanych mi więc na pewno to takie podejście, poradzę sobie no to to przyszło z tym no właśnie byciem programistą tam jako programista jak masz problem no to jednak będziesz nad nim siedział tak długo, aż go nie wydłubiesz, tak? Więc to tutaj to się przydaje. Na pewno samodzielność. No ja, jak, Zmieniałem stanowisko już na to menadżerskie, no to ja już byłem seniorem. Ja już potrafiłem pracować odpowiedzialnie. Potrafiłem w jakimś tam stopniu radzić sobie z stresem, z ryzykiem. Wiedziałem na co patrzeć, żeby produkcja nie wybuchła, więc to też były umiejętności, które przyszły jakby z czasem, z czasem bycia tym programistą.
Radek:
I wskazałbym chyba jeszcze elastyczność. Może trochę dlatego, że też jakby jestem frontendowcem i te technologie frontendowe zmieniają się bardzo szybko. Ta technologia jest dynamiczna. To też mnie nauczyło, w jaki sposób właśnie działać, jeżeli w projekcie pierwszym mamy na przykład Angulara, a w projekcie drugim mamy Reacta, to są zupełnie dwa inne światy, a i tak musisz sobie z tym poradzić. Więc te umiejętności programistyczne one, Są przydatne, może właśnie tak też nie wprost, bo to nie są jakby umiejętności jeden do jeden, które się przekładają, ale dużo z nich czerpałem.
Umiejętności techniczne a menedżerskie
Radek:
Chyba też są takie kluczowe.
Krzysztof:
Ja pamiętam kilka rekrutacji, które właśnie odbywałem też wracając z ról menedżerskich i muszę przyznać, że tam zawsze bardzo pozytywnie było odbierane to moje wcześniejsze doświadczenie właśnie w rolach menedżerskich. Zawsze to było traktowane jako duży punkt i miałem takie poczucie, że raczej jako moja przewaga, a nie jakiś stracony czas, gdzie powiedzmy zardzewiałem, można powiedzieć, pod względem technicznym. No i myślę sobie, że w branży, nie wiem, a może tylko w głowach ludzi istnieje właśnie takie poczucie, taki mit, że no wracając do roli technicznej, z roli menedżerskiej, to tak naprawdę robisz krok wstecz, być może nie jesteś już tak sprawnym programistą. Czy ty też tak to widzisz? Też masz podobne gdzieś tam, nie wiem, doświadczenia? Może wręcz przeciwnie.
Radek:
No właśnie moje doświadczenia są zupełnie inne. Już ci mówię dlaczego. Ja też tak uważałem, w sensie ja uważałem, że jeżeli mam powiedzmy na tamten moment, nie wiem, tam 8-9 lat doświadczenia jako programista w różnych firmach, na różnych poziomach, to że nadal to będzie, dawało mi jakieś, nie wiem, fory, czy jakkolwiek by tego nie nazwać w rekrutacji. W sensie, że będę jakby kandydatem takim, nazwijmy to, trochę idealnym, że każdy będzie chciał ze mną rozmawiać. I pierwsze załamanie, takie jakie ja doświadczyłem, nie ukrywam, gdy już zdecydowałem się na powrót i zacząłem rozsyłać CV, jest to, że nikt ze mną nie chciał rozmawiać. Tak mówiąc, mówiąc wprost. Oczywiście, tutaj jest duża gwiazdka. Ja składałem aplikacje tylko i wyłącznie na tamten moment do dużych firm. W sensie, żeby wrócić znowu do dużej firmy, może trochę takiej właśnie korporacji, bo w tym się czułem po prostu dobrze. No i okazywało się, że albo tego kontaktu nie było, albo ten kontakt był bardzo krótki. Nawet dostałem kiedyś informację, że z racji tej przerwy nie chcą ze mną gadać, mówiąc wprost. Oczywiście ładnymi słowami było to napisane.
Radek:
I ja pamiętam, że ja to mocno przeżyłem. W sensie, jak uświadomisz sobie, że tak dużo pracowałeś na to wszystko. Skończyłeś studia, skończyłeś inżyniera, magistra, podyplomówkę z tego świata, typowo programistycznego. Pracowałeś tyle lat w różnych technologiach, a nikt ci nawet nie daje szansy, żebyś jakby to potwierdził, no to to jest już mocny ból, nie? To już jest wręcz przykre. i ja bodajże na 10 wysłanych podań, rozmawiałem może z dwiema firmami, może z trzema i tą dziesiątą firmą właśnie było Allegro, bo ja już stwierdziłem, że spróbuję. Oczywiście to nie było oczywiste, że ja się jakby dostanę do Allegro, to jedno, a dwa, że w ogóle będą mnie chcieli, przecież ja odszedłem z tej firmy i nie wiedziałem zupełnie, jak oni do tego podejdą. No ale no właśnie, to Allegro jakby dało mi szansę, w sensie dało mi szansę, no bo miałem proces rekrutacyjny wtedy akurat z osobami też, których ja nie znałem, więc ja mogłem się wykazać, a znowu mogłem pokazać, że ja te umiejętności techniczne
Rekrutacja po roli menedżera
Radek:
miałem i tu znowu taka mikro ciekawostka, ja nawet nie aplikowałem na stanowisko seniorskie. Już wtedy byłem w takim dole, że tak powiem, że ja już nie wierzyłem jakby w swoje umiejętności. No skoro tyle firm ze mną nie chce rozmawiać, to ja aplikując do Allegro aplikowałem na mit software inżyniera. czy już nie na stanowisko seniorskie. Na szczęście.
Radek:
Ten proces rekrutacyjny poszedł mi tak dobrze, że ja czekałem chwilę aż po prostu pojawi się oferta seniorska, tam chyba 2-3 tygodnie musiałem poczekać i wtedy miałem kontynuację tego procesu już na inne stanowisko, bo jakby mocno wykraczałem poza to i to też jest jakby bardzo miłe ze strony firmy, że nie zaszufladkowali mnie w tym mniejszym stanowisku, mniejszym stażem, tylko kazali po prostu poczekać, żeby to miało ręce i nogi. Więc niestety moje doświadczenia są inne. Może akurat tak trafiłem, może rynek tak wyglądał na tamten moment, ale nie dawano mi szansy na potwierdzenie swoich umiejętności.
Krzysztof:
Taka konieczność ponownego zmierzenia się z rynkiem, takiego feedbacku z rynku jest trudna, to zdecydowanie. Czy myślisz, że to było dla ciebie najtrudniejsze w tym powrocie do roli technicznej? Czy są może jeszcze jakieś rzeczy, trudności, jakieś problemy, z którymi trzeba się zmierzyć, jak się na taki właśnie krok decydujemy?
Radek:
Dwie rzeczy są, wydaje mi się, najtrudniejsze. Pierwsza to jest decyzja, że rzucam to wszystko i zmieniam. To jest bardzo trudna decyzja wbrew pozorom, bo można by powiedzieć, no właśnie, że po prostu składasz wypowiedzenie i sobie jakoś radzisz. Ja na szczęście tego nie zrobiłem w taki sposób, chociaż tak chciałem. Ja chciałem siebie zmusić do tej zmiany, właśnie najpierw składając wypowiedzenia, a później drapiąc się po głowie, zastanawiając się co dalej. Ja tego tak nie zrobiłem, no i jak widać bardzo dobrze, że to się tak nie wydarzyło, no bo bym miał problem.
Radek:
Powiedziałbym tutaj, że najtrudniejsze jest to, żeby uświadomić sobie, że nie będzie już jak było, czyli że wynagrodzenie najprawdopodobniej nie będzie już takie, jakie było przed chwilą. Mam na myśli tu i teraz. Oczywiście można pewnie dojść do takiego samego wynagrodzenia będąc programistą, ale bardzo wątpiłem i nadal wątpię, że to jest w ogóle możliwe, że będąc menadżerem idziemy na programistę i dostajemy dokładnie tyle samo, no bo to trochę by tą hierarchię zaburzało. Przy założeniu, że pracujemy w firmach, które te widełki mają jakieś tam, powiedzmy, rynkowe, nie? Więc ta decyzja jeszcze była podyktowana tym, no, że ja już to powiedziałem, ja miałem też, ja mam trójkę dzieci, mam swoje zobowiązania, swoje obowiązki i teraz, jeżeli to wynagrodzenie się zmniejsza, no to te zobowiązania pozostają, nie? Nawet taka rzecz jak, nie wiem, basen moich dzieciaków, no też muszę za to zapłacić i muszę wtedy wiedzieć, czy ja w ogóle jestem wydolny w tym momencie na ten krok.
Radek:
My z żoną, pamiętam jednego wieczoru, żeśmy realnie usiedli, bo prowadzimy budżet domowy i ścinaliśmy, co możemy ściąć, żeby poziom życia był zadowalający, a jednocześnie, żeby nie zabrakło tych brakujących pieniędzy z tytułu zmiany stanowiska. To było chyba pierwsze, najtrudniejsze, a drugie najtrudniejsze to to, o czym już też powiedziałem, a mianowicie zbicie się z rynkiem, że ten rynek wcale nie jest taki tobie przychylny, nawet jeżeli masz to doświadczenie, co chyba jeszcze, w sensie nawet do dnia dzisiejszego, nie potrafię tego jeszcze tak jakoś zrozumieć. Nie wiem, może kiedyś jeszcze to zrozumiem, dlaczego tak to wyglądało. Nikt mi nawet z wykryterów jeszcze tego nie wytłumaczył. Może był ku temu jakiś powód. Tak mam wrażenie, że mówię trochę z żalem, ale tak chyba trochę jest. Może muszę to jeszcze jakoś przepracować. W każdym razie też, żeby już wyjść z tego tematu.
Trudności podczas zmiany kariery
Radek:
To te dwie rzeczy są takie, że jeżeli przez nie przeskoczysz, czyli po pierwsze, poradzisz sobie z tą zmianą finansową, która na pewno będzie mniej korzystna.
Radek:
No chyba, że nie, tego oczywiście życzę każdemu, a drugie, żeby ktoś dał Ci szansę, żebyś Ty mógł pokazać, że masz te umiejętności i kompetencje. I jeszcze pociągnę tutaj, co jest dalej. Jeżeli to Ci się uda i faktycznie wrócisz na to stanowisko programistyczne, to ja doświadczyłem czegoś niesamowitego, a mianowicie moja motywacja, moja inspiracja, moje chęci. No to wystrzeliło o 300%. Ja byłem w szoku, jak można tak odżyć, nie? W sensie pamiętam, że przyszedłem pierwszy tydzień do pracy, miałem oczywiście te onboardingi, które ja znałem, więc ja tam się tym trochę.
Radek:
Trochę się tym w ogóle nawet nie zajmowałem, tylko już od razu tam sobie konfigurowałem wszystko tak, jak miałem kiedyś. Jak tylko zacząłem pracę, to mój lider jakby chciał, żeby wiadomo, to było takie wprowadzenie nowego pracownika, a ja tak jakby wprost mówiłem, dobra, już nie gadajmy o tych pierdołach, dawaj zadanie, jedziemy z tematem, nie? I naprawdę ja pamiętam przez pierwszy, akurat moim pierwszym zadaniem było przepisanie pewnej usługi od zera, w sensie tam z natywnego JavaScriptu na Reacta. Dostałem na to chyba dwa tygodnie, ja to zrobiłem w tydzień, nie? I to wynikało z tego, że ja… Jak usiadłem już do tego laptopa, to ja się nie mogłem oderwać. I to pewnie też było złe, ale byłem na takim, nazwijmy to, głodzie programistycznym, że to było wow, to było coś niesłychanego. I co ciekawe, minęło już półtorej roku i mi się nadal chce. W sensie nie miałem na ten moment jeszcze żadnego takiego niżu, że siadam i mówię, no nie, nie mogę. No więc to jest bardzo ciekawe doświadczenie takiej też z perspektywy właśnie kariery do przeżycia.
Krzysztof:
No tak, ciekawe, bardzo ciekawa historia. Myślę, że w nawiązaniu do tego, co mówiłeś o tym zderzeniu się z rynkiem, no to wiesz, myślę sobie, że rekruterzy firmy też nie są bardzo zainteresowane, żeby zatrudniać osoby z umiejętnościami znacznie wykraczającymi poza definicję tej roli tego stanowiska, obawiając się, że ta osoba może gdzieś tam wkrótce uciec, bo nie będzie miała wystarczająco wyzwań. Nie twierdzę, że to było w tym przypadku, ale to jest realny case. Dopytam jeszcze może o jedną rzecz związaną z tym powrotem do roli technicznej. Czy dla ciebie nadrobienie technologii było tutaj jakimkolwiek problemem, case’em? Widziałeś to jako coś, z czym musisz się zmierzyć?
Radek:
Na pewno tego się obawiałem, ale to będzie trochę zabawne, ale gdy ja sprawdziłem jaką mamy wersję obecnie Reacta, to ona nie bardzo się zmieniła.
Radek:
Wszystko było takie samo. Faktycznie zapomniałem wiele rzeczy, w sensie wiedziałem, że gdzieś mi tam świta, jak coś można zrobić i miałem taką intuicję jak coś robić, ale musiałem googlować. Musiałem, no już wtedy korzystałem też z AI, jakby przypominać sobie wiele zagadnień, jakichś takich rzeczy, które w teorii były fundamentalne, a ja… A ja na przykład nie pamiętałem składni, co kiedyś było dla mnie oczywiste. Na szczęście to faktycznie nie jest tak, że my to zapominamy i ma to sens, w sensie jak się nad tym zastanowiłem, to ma to sens, że jeżeli tyle lat pracowałeś z czymś i robiłeś to prawie że codziennie, 8 godzin dziennie, to to już gdzieś ci się zapisało w głowie. I nawet jeżeli o tym nie myślisz, to wystarczy, że to jakoś tam, nie wiem, szturchniesz i to nagle zaczyna działać, nie? I powiedziałbym, że ta technologia nie była problemem. Tak się chwilę wstrzymałem z tą odpowiedzią, bo nie chciałem jakby powiedzieć, że tak bez chwili, wiesz, zastanowienia się, żebym też nie przekłamał, ale no nie. Ja nie powiedziałbym, że tutaj był jakikolwiek problem.
Reakcje współpracowników na zmiany
Krzysztof:
A jak reagowali współpracownice? Jakie komentarze słyszałeś przy tej pierwszej i tej drugiej zmianie? Pozytywne, wspierające czy może wręcz przeciwnie?
Radek:
Gdy wróciłem na ścieżkę tą programistyczną, gdy wróciłem do Allegro, to ludzie byli tacy, co się dziwili, co ja tu robię, przecież mnie nie było. Więc to były tego typu pytania, co ja tu robię. Drugie, byli tacy, co wiedzieli, że wróciłem i mieli masę pytań, Dlaczego wróciłem? W sensie, co mi nie odpowiadało? Mieli też pytania do firmy poprzedniej, w której pracowałem. To była z kolei druga grupa ludzi, którzy mieli konkretne pytania. A trzecia grupa ludzi, którzy mnie nie znała i nie miała ze mną do czynienia, to traktowała mnie tak bardzo normalnie. W sensie osoby np. O mniejszym doświadczeniu korzystały gdzieś tam z mojego doświadczenia. Na pewno w zespół mocno korzystał z mojego doświadczenia poprzedniego w innych zespołach w Allegro, bo ja wcześniej pracowałem 4 lata. Ja dużo tam już zrobiłem, dużo usług. W dużej ilości usług pracowałem, ale też były takie usługi, które ja pisałem. Więc oni bardzo chętnie pytali mnie o doświadczenie, które miałem poprzednio, po to, żeby może znaleźć jakieś…
Radek:
Miejsca w swoim kodzie, które można poprawić. A jeszcze do dnia dzisiejszego mam ten, znaczy ja to wiem, bo też to usłyszałem. Mój przełożony też mocno korzysta z tego, że ja byłem tym liderem. W sensie nasze face to face’y myślę nie wyglądają tak samo. Nie jak z osobą, która nie była liderem.
Radek:
Ponieważ często jestem pytany o jakąś opinię na jakiś temat. Co o tym sądzę. Więc jakby te kompetencje miękkie, te kompetencje menedżerskie, one teraz też mi się przydają i faktycznie one są takie dobre, jeśli chodzi o używanie ich w dyskusji, bo to jest jakby namacalne doświadczenie, realne, w żaden sposób nieprzekłamane, bo ja akurat też mam taką trochę narrację mocno, wydaje mi się prawdziwą. W sensie ja, jeżeli było mi źle, to po prostu o tym mówię i właśnie nie chcę tego kolorować, no bo wtedy bym kłamał sam przed sobą, nie? Więc te pytania były raczej tego typu, nie? Nic mnie jakby nie, nie wiem, nie zdziwiło. Na pewno nie doświadczyłem żadnych przykrych pytań, nie wiem, wyzwisk, wyśmiewania, no jakkolwiek negatywnego, cokolwiek by można było powiedzieć, nie? Raczej od pierwszego dnia czułem się jak u siebie, no bo jednak cztery lata w jednej firmie, nawet biuro się mało zmieniło na tamten moment,
Rekomendacje dla technicznych ról
Radek:
więc to było bardzo takie ciepłe uczucie.
Krzysztof:
Czy pomimo tych różnych wyzwań, problemów, nie wiem, guzów, które sobie nabiłeś w całej tej drodze, doradzałbyś podobne, nazyłbym to testy, czy sprawdzenie siebie osobom w rolach technicznych, które gdzieś tam, no nie wiem, może myślą o awansie, może myślą o spróbowaniu czegoś innego, czy myślisz, że warto podejmować tego typu właśnie próbę dowiedzenia się, czy to jest ta ścieżka dla mnie?
Radek:
Najważniejsze nie rzucać się na głęboką wodę, w sensie nie zróbcie tego błędu, co ja i jeżeli dostaniecie ofertę bycia menadżerem, liderem, czy kimkolwiek kto zarządza, to powiedzcie, że dacie odpowiedź za 2-3 dni. Prześpijcie się z tym, zróbcie sobie jakąś analizę, czy to na kartce, czy nie na kartce. W sensie plusów, minusów. Taką najprostszą. Porozmawiajcie może z innym menadżerem, jak mu się pracuje, tego typu rzeczy. I chociaż to się wydaje, że ja mam tak z drugiej strony sobie myślę, że co komu do domu, jak chałupa, nie jego. W sensie, że czemu ja mam się kogoś radzić, czemu ja mam, nie wiem, szukać jakiejś potwierdzenia, że warto czy nie warto. Samemu musimy się jakby z tym zmierzyć. I ja, jak teraz sobie myślę z perspektywy czasu, to po pierwsze to, co powiedziałem. Zrobić dokładną analizę, a po drugie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jestem gotów w razie czego wrócić, nie? Bo jeżeli ja już sobie powiem, że w razie czego wrócę na bycie programistą i nie będę miał z tym problemu, w sensie poprowadzę tę ścieżkę w taki sposób, że nie wiem, no właśnie pieniędzy mi starczy, motywacji mi starczy.
Radek:
I tego typu rzeczy, to spróbować należy. Oczywiście te wszystkie porażki, czy tam jakieś potknięcia, o których gdzieś tam też tutaj mówiłem, to nie znaczy, że ja zostałem z niczym, bo ja zostałem z całą masą wiedzy oraz kompetencji takich, którzy osoby techniczne nie będące w podobnej sytuacji mogą nie mieć, bo nie mają skąd. Na pewno zachęcam do zastanowienia się i na pewno nie zniechęcam, tak żeby to dobrze zabrzmiało, nie zniechęcam do tego, żeby próbować, ale na pewno świadomie. Jeżeli próbuję, to jestem świadom tego, że może nie wyjść. I wtedy polecam nie brnąć dalej, tylko zastanowić się, czy to nie jest moment powrotu.
Krzysztof:
Wiem, że to jest mocno hipotetyczne, bo jak to ktoś kiedyś powiedział, w życiu nie ma testów AB, ale czy myślisz, że taki miks tych różnych ról w twojej karierze to jest jednak przewaga na rynku pracy IT? Czy na przykład to, gdybyś tego kroku pierwszego nie dokonał i został ciągle w tej roli technicznej, to teraz, no nie wiem, twoja pozycja byłaby tam silniejsza? Myślisz, że to ma jakikolwiek znaczenie?
Radek:
Myślę, że na pewnym poziomie to już chyba przestaje mieć znaczenie. W sensie jakby bycie seniorem nie sprowadza się do tego, że znasz więcej bibliotek, że znasz więcej syntaksu jakiegoś, czy tam.
Radek:
Już nie wiem, języków programowania, jakkolwiek, to sprowadza się do doświadczenia, to sprowadza się do projektów, które realizujesz, to sprowadza się do problemów, z którymi się mierzyłeś i tym podobne. W pewnym momencie jakby te rzeczy już się mocno zacierają, mi się wydaje, że zawsze sprowadza się to do tego samego, czyli zawsze musisz poddać to analizie, przejrzeć jakieś logi, popytać w innych zespołach, na jakichś innych poziomach aplikacji, czy to na sieci, czy to na jakichś tam innych, już tam nie wymieniając, warstwach. Później musisz się zastanowić, co spowodowało ten błąd. No jakby ta ścieżka jest zawsze taka sama, nie? I teraz, czy ja bym, czy jeżeli był, inaczej, czy jeżeli miałbym teraz dwa lata więcej doświadczenia jako programista, czy teraz bym był superprogramistą? Pewnie nie. Co muszę powiedzieć, na pewno te doświadczenia menedżerskie mocno mnie wykreowało w takich aspektach miękkich, w aspektach, których wcześniej nigdy o nich nie myślałem, nie? Co prawda, ja już wtedy, będąc jeszcze przed tą ścieżką menadżerską, ja już wtedy, wiesz, bawiłem się w ten cały świat twórczy, nie? Ten taki bycia twórcą, czy to właśnie tak jak w moim przypadku na LinkedInie, ale wydaje mi się, że to, że…
Radek:
Ukończyłem ten etap menadżerski z tym całym bagażem doświadczeń, powoduje, że ja tak naprawdę w każdej dyskusji teraz mogę wziąć udział, czy to technicznej, czy to nietechnicznej. Wydaje mi się, że też moje treści, które publikuję, one jakby szerzej są zahaczone w jakimś temacie. Mam na myśli, że jeżeli piszę o temacie A, to potrafię na niego spojrzeć też z perspektywy nie tylko technicznej, co daje jakby szerszy horyzont na dane zagadnienie. I tak czuję, że ta wiedza jest już na tyle ugruntowana, że jeszcze chętnie się nią dzielę.
Przewaga nieliniowych doświadczeń
Radek:
Bo naprawdę jest cała masa tematów, w których mam takie doświadczenie już z każdej ze stron i to jest mocno cenne i dla mnie i dla odbiorców tych treści, więc powiedziałbym, że nie, myślę, że to by nie miało wpływu, w sensie te dwa lata w lewo czy w prawo, może poznałbym jakieś inne właśnie technologie, ale czy stałbym się lepszym programistą, w to mocno wątpię.
Krzysztof:
Pewnie na tym poziomie seniorskim to już, jak zauważyłeś, nie ma znaczenia. To czy w związku z tym powiedziałeś już ostatnie słowo, jeśli chodzi o tą nielniowość kariery, czy też może ciągle gdzieś tam rozważasz sytuację, gdzie potencjalna, ciekawa oferta roli menadżerskiej by Cię jednak skusiła?
Radek:
Ostatnio słyszałem to pytanie kilka razy. Jesteś chyba piątą osobą, która o to pyta i to tak myślę w ostatnim miesiącu. Kiedyś powiedziałbym, znaczy kiedyś, powiedzmy rok temu powiedziałbym na pewno nie. Teraz powiedziałbym nie wiem. W sensie przestałem już być pełny żalu do tego, co jakby do samego siebie, bo to nie był żal do nikogo, tylko do samego siebie, że tak zrobiłem w sensie, że poszedłem właśnie. Żadnego myślenia o tym w tą ścieżkę, w złym momencie czytaj z małymi dziećmi i w ogóle widzę na pewno, że.
Radek:
Jeżeli środowisko byłoby temu przychylne, czyli nie wiem, miałbym więcej przestrzeni takiej własnej, czyli no nie wiem, dzieci byłyby już starsze, może zespół byłby mniej krytyczny, czyli jakieś te usługi nie wymagałyby ode mnie aż tak dużo, to może bym się w tym odnalazł jakoś ponownie. Pytanie tylko, czy ja chcę, nie? No bo ja jestem, no właśnie, ja jestem programistą, twórcą, który ma mocny fun z tego, co robi dodatkowo. I ja właśnie przez to doświadczenie znalazłem wiele ścieżek, które mnie tam cieszą w jakiś sposób, nie? Bo z jednej strony twórca treści, jakiś tam konsultant, też mam własny projekt, który sobie realizuję po godzinach, a jednocześnie, jeżeli mam ochotę, to sobie mogę czy to coś nagrać, czy to coś zrobić zupełnie innego. I najważniejsze już, nie patrzę tylko w kontekście takim, że to musi dawać coraz
Refleksje na temat kariery
Radek:
więcej pieniędzy. Jakoś tak, nie wiem, wydaje mi się, że ja dojrzałem. To jest bardzo dobre słowo. Ja dojrzałem do bycia tym, kim jestem teraz i gdzie jestem teraz.
Radek:
A co będzie dalej? Teraz jestem na etapie, nie wiem, nie wykluczam tego, nie mówię tak, nie mówię nie. Na pewno byłoby to trudne podjąć teraz taką decyzję, bo jest mi bardzo dobrze w tym, w czym jestem obecnie, czyli tym takim programistom w dużej firmie, przy dużych usługach, tam się jakby realizuję technicznie, a jednocześnie moim hobby, moją pasją, jako że jest programowanie, no to robię sobie własne jakieś projekty, pomysły, poznaję ludzi i jest fajnie, tak po prostu, po ludzku.
Krzysztof:
Tak jak czas płynie szybko i również szybko, zapominamy o tych negatywnych może rzeczach, które się gdzieś tam wydarzyły. A słuchając ciebie, myślę, że taka główna chyba nauka, która z tego wszystkiego do ciebie wypłynęła, to jest jednak lepsze zrozumienie siebie, lepsze poznanie siebie i to jest nieoceniona rzecz w kreowaniu kariery dalej. Oraz jeśli okaże się, że jednak będziesz chciał spróbować ponownie tej przygody, no to będziesz już dużo bardziej wyposażony w wiedzę, doświadczenie, naukę, jak do tego podejść sensowniej, więc no chyba gdzieś tam na koniec dnia ten rachunek zysków i strat wychodzi pozytywnie, myślę sobie i też no życzę Ci, żeby nadal tak zostało, tak, w sensie jeśli nawet zdecydujesz się na tą zmianę kiedyś, to jednak żeby to było dla Ciebie pozytywne, rozwojowe i żebyś miał z tego przede wszystkim dużo fanu i frajdy, bo to też jest istotne.
Radek:
Tak, dziękuję bardzo. Mam nadzieję, że tak będzie. Jakby mocno ta moja kariera się tak, nazwijmy to, spłyciła. W sensie, nie mam już takich dużych ambicji, jeśli chodzi o osiąganie kolejnych szczytów. Bo na tym moim szczycie jest naprawdę wygodnie. Może to źle, może to, To dobrze, jakby nie chcę tego analizować, jakby chcę się czuć dobrze, chcę robić swoje, a jeżeli ja się czuję dobrze, to wydaje mi się, że to, co robię, też daje wartość innym. I to jest dla mnie wystarczające.
Krzysztof:
Bardzo filozoficzna końcówka nam się tutaj zrobiła, ale przyszło mi jeszcze do głowy, że chyba droga w tym przypadku jest ważniejsza niż faktycznie te szczyty, na które wchodzimy. I tak, tutaj już zamykamy naszą księgę z cytatami. Radku, bardzo Ci dziękuję kolejny raz za ciekawą rozmowę, fajne spotkanie, na pewno wartościowe rzeczy. dla słuchaczy.
Zakończenie i podziękowania
Krzysztof:
No i co? Oczywiście słyszymy się pewnie za jakiś czas po raz kolejny, a za dzisiaj bardzo Ci dziękuję.
Radek:
Również dziękuję. Przyjemność po mojej stronie po raz trzeci. No i tak jak mówisz, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tutaj porozmawiamy. Dziękuję.
Krzysztof:
Dzięki również i powiedz proszę na koniec, gdzie Cię można znaleźć w internecie?
Radek:
Tak jak już padła, jestem twórcą na LinkedInie głównie. Tam wystarczy znaleźć mnie z imienia, nazwiska Radek Wojtysiak. Łatwo do mnie trafić. Zachęcam, żeby też się odezwać, powiedzieć co myśleliście, może też o tym odcinku chętnie podejmę dyskusję, ale również jestem dostępny i na YouTubie, i na Instagramie pod nazwą Kariera Developera.
Krzysztof:
Wszystkie linki oczywiście będą w dodatce do odcinka. Jeszcze raz dzięki, udanego dnia i cześć.
Radek:
Dziękuję.
Krzysztof:
To już wszystko na dzisiaj. Jeśli chcesz więcej takich rozmów, Archiwum czeka. Tam też dzieją się ciekawe rzeczy. Masz pytania, przemyślenia? Pisz śmiało na krzysztof@prozmawiajmyoit.pl lub łap mnie na socialach. Nazywam się Krzysztof Kempiński a to był odcinek porozmawiajmy IT o nieliniowości kariery programisty, czyli o przejściu od deva do menadżera i z powrotem. Dzięki za wspólnie spędzony czas, do usłyszenia w kolejnym odcinku. Cześć!


No Comments