POIT #037: Wizerunek firmy programistycznej

Witam w trzydziestym siódmym odcinku podcastu „Porozmawiajmy o IT”. Tematem dzisiejszej rozmowy jest wizerunek firmy programistycznej.

Dziś moimi gościem jest Aleksandra Przybylska, PR&EB Manager. Prosto po studiach trafiła do poznańskiego software house’u Merixstudio i tak jej się tam spodobało, że pracuje u nich już ponad 4 lata. Prywatnie zapalona melomanka, po godzinach uczy się śpiewu i gry na pianinie.

Merytoryczne rozmowy o IT wspiera www.polecaj.home.pl. Program partnerski, w którym zyskujesz nawet 400 zł za polecenie hostingu. www.polecaj.home.pl.

W tym odcinku o wizerunku firmy programistycznej opowiemy w następujących kontekstach:

  • jakie działania składają się na dbanie o wizerunek firmy z IT?
  • jaka jest różnica między public relations i employer branding?
  • czy osoby zajmujący się PR i EB muszą znać się na aspektach technicznych branży?
  • czy software house powinien dbać o PR?
  • i jak się to robi?
  • co jest celem employer brandingu?
  • co robią firmy programistyczne aby dbać o employer branding wewnętrzny i zewnętrzny?
  • czym firmy z IT wabią kandydatów na pracowników?
  • czym zajmuje się happiness officer?
  • po co takie firmy angażują się w branżowe eventy?
  • gdzie tutaj jest miejsce na autentyczność?
  • jak wpadki na tym polu mogą wpłynąć na odbieranie firmy?
  • jakie trendy pojawiają się na horyzoncie w aspekcie EB i PR?

Konkurs:

Nagrodą jest nowa polska karcianka SoftWar czyli totalnie nierealistyczna symulacja software house’u. Produkt świeży i zbudowany z wielką pasją. Aby ją zdobyć trzeba w komentarzu do tego odcinka odpowiedzieć na pytanie: „Co według Ciebie najbardziej psuje wizerunek firmy programistycznej?”. Wśród komentarzy, na które czekam do 25 czerwca 2019 r. wybiorę zwycięzcę.

dynamIT:

Zapraszam Cię na dynamIT, czyli wybuchową konferencję IT, która odbędzie się 17 sierpnia 2019 w Krakowie. Będę na niej występował z prelekcją w ramach ścieżki Hard, czyli technologicznej ale będzie też ścieżka Soft. Bilety będą dostępne w sprzedaży już od 30 maja.  dynamit.pro

 

Subskrypcja podcastu:

Linki:

Pozostańmy w kontakcie:

 

Muzyka użyta w podcaście: „Endless Inspiration” Alex Stoner  (posłuchaj)

Transkrypcja podcastu

To jest 37. odcinek podcastu Porozmawiajmy o IT, w którym z moim gościem rozmawiam o wizerunku firmy programistycznej. Merytoryczne rozmowy o IT wspiera www.polecaj.home.pl, program partnerskim, w którym zyskujesz nawet 400 złotych za polecenie hostingu. www.polecaj.home.pl Przesłuchaj do końca. Będziecie ciekawy konkurs. Przypominam, że w poprzednim odcinku poruszyłem temat pracy zdalnej. Chcę poszerzać horyzonty ludzi z branży IT. Wierzę, że poprzez wywiady takie jak ten, publikowane jako podcasty, będę to robił z  sukcesem. Wielkie dzięki za wszystkie maile, wiadomości i recenzje podcastu. Nazywam się Krzysztof Kempiński i życzę ci miłego słuchania.

Odpalamy!

 

Krzysztof: Moim dzisiejszym gościem jest Public Relations and Employer Branding Manager, która prosto po studiach trafiła do poznańskiego software housu MerixStudio. Tak jej się tam spodobało, że pracujesz już u nich ponad 4 lata. Prywatnie zapalona melomanka. Po godzinach uczy się śpiewu i gry na pianinie. Moim i waszym gościem jest dzisiaj Aleksandra Przybylska. Cześć Olu! Cieszę się, że zgodziłaś się wystąpić w podcaście i będziemy mieli okazję porozmawiać o bardzo ciekawym temacie, którym zajmujesz się na co dzień, a którym jest budowanie wizerunku firmy programistycznej.

Aleksandra: Cześć! Dzięki za zaproszenie. Również jestem podekscytowana na naszą rozmowę.

Krzysztof: Żaden odcinek obyć bez pytania – Czy słuchasz podcastów? Jeśli tak, to jakich najczęściej?

Aleksandra: Osobiście jestem wzrokowcem, więc u mnie musi być tekst. Bardziej czytam, niż słucham, nie licząc muzyki. Aby trochę się obronić, to wiem, że dużo programistów słucha podcastów. Nawet z tego, co wiem, jak opowiadałam koleżankom i kolegom z pracy, że będę z tobą rozmawiać, to znali twój podcast. Gratulacje! Jesteś rozpoznawalny u nas w firmie.

Krzysztof: Cieszę się bardzo. Może jakoś przekonasz się do podcastów, po tym, jak w takowym wystąpisz. Kto wie.

Aleksandra: Nigdy nie mów nigdy.

Krzysztof: Przejdźmy może do pytań z tematu, o którym chcemy porozmawiać. Dla mnie budowanie wizerunku firmy, to połączenie działań Public Relations i Employer Branding. Mogłabyś pokrótce powiedzieć czym są te działa i jaka jest między nimi różnica?

Aleksandra: Employer Branding i Public Relations to są dziedziny, które się uzupełniają. EB wychodzi z marketingu i marka jest nierozerwalnie połączona z pracodawcą. Celem jednego i drugiego jest zbudowanie pozytywnego wizerunku firmy, gdzie EB skupia się na grupie odbiorczej pracowników. Zarówno potencjalnych, jak i obecnych. PR jest szerszy. Tutaj też jest ten klient, do którego kierujemy treści. Tak naprawdę chodzi o potrzeby człowieka. Gdzie w przypadku PR jest potrzeba klienta, w Employer Brandingu jest pracownik i kandydat. Tak naprawdę można stwierdzić, że podobieństwo jest w tym, jak zaczynają się te działania. Zaczynają się od zbierania i analizy danych związanych z odbiorcą treści. Z tym klientem albo pracownikiem. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie budować swój wizerunek, mając te dane. Procesy poniekąd są podobne. W obu przypadkach jest konieczna znajomość odbiorcy i sposobów jak do niego dotrzeć.

 

Zarówno w Employer Brandingu, jak i Public Relations konieczna jest znajomość odbiorcy

 

Krzysztof: Jasne. Myślę, że do szczegółów wrócimy. Przedstawiając ciebie wspomniałem, że pracujesz w dziale Public Relations i Employer Brandingu w poznańskim software house Merixstudio. Czy w związku z tym musisz być obeznana ze światem technologii? Musisz znać slang programistów, cały ten buzzword, który się z IT kojarzy, aby wykonywać swoją pracę na co dzień?

Aleksandra: Tak naprawdę nie ma konieczności, abym wiedziała wszystko od A do Z. Wypadałoby, abym potrafiła odróżnić frontend od backendu albo framework od języka programowania. Jednak w pracy komunikuję się z przedstawicielami branży, zarówno w biurze czy w Social Media, czy na eventach, które organizujemy. Trudno byłoby tego nie poznać naturalnie. Czasami widzę to w pracy po nietechnicznych osobach, które do nas przychodzą, do mojego działu. Widać początkową panikę u nowych osób, gdzie jest nowy świat. Nowy świat IT pełny dla nich nieznanych haseł. Każdy w miarę szybko zdaje sobie sprawę, że to wcale nie jest przerażające, jakby się wydawało. U nas wygląda to tak, że każdy nowy pracownik, w pierwszych tygodniach swojej pracy, ma okazję spotkać się z każdym headem działu i dowiedzieć się co i jak działa. Wystarczy kilka tygodni czy miesięcy, w zależności jak układają się kalendarze, i te basewordy i wiedza sama wchodzi do głowy.

Krzysztof: Mam wyobrażenie o działaniach Public Relations, że jest to domena dużych korporacji, wielkich firm, koncernów, które muszą dbać o swój wizerunek. Czy software house potrzebuje aktywnie dbać o Public Relations?

Aleksandra: Tak naprawdę każdy powinien dbać o Public Relations. Niezależnie od tego, czy jest to duża korporacja, czy jest to jednoosobowa działalność. Tak jak nasza firma ma 100 osób. Zabrzmi to może dość ostro, ale na rynku jest bardzo duża konkurencja. Jeżeli nikt o tobie nie wie, to giniesz. Tutaj nie wystarczy robić dobre rzeczy, ale trzeba umieć je pokazać. Dobrze poprowadzone działania PR-owe i Employer Brandingowe nie tylko pozwolą nam być zauważonym przez klientów, ale są też podstawą rekrutacji wartościowych pracowników. Wydaje mi się, że jest coraz większa świadomość tego, jak bardzo ważny jest wizerunek firmy. Mają minimalne pojęcie o biznesie, prowadząc biznes, każdy wie, że robienie dobrych produktów lub oferowanie dobrych jakościowo usług, w dzisiejszych czasach to tylko połowa sukcesu. Ludzie muszą wiedzieć o nas, aby chcieć z nami współpracować.

Krzysztof: Tak jak wyjaśniłaś – każda firma powinna dbać o wizerunek, bo taki mamy rynek. Jak firma programistyczna może dbać o swój Public Relations? Jakie konkretne działania można podjąć w tym temacie, aby poprawić swój wizerunek na zewnątrz?

Aleksandra: Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie po co chcemy inwestować ten czas i wysiłek? Nie ukrywajmy też, że trzeba inwestować pieniądze. Nie można tego robić, dlatego, że tak trzeba albo inni tak robią. Koniecznym jest ustalenie celów, jakie będą nam przyświecać. Bardzo ważne jest ustalenie grupy docelowej oraz person. Tylko znając naszą publiczność i wiedząc dla kogo piszemy i tworzymy treści, będziemy w stanie kierować dopasowane treści. Takie, które są przydatne i są potrzebne. Nie możemy tworzyć, aby tworzyć. Musimy tworzyć, aby odpowiadać na jakieś potrzeby. Mając taką wiedzę, możemy dobrać odpowiednie działania. To możesz być content marketing, czyli tworzenie merytorycznych artykułów, komunikacja z mediami, organizacja różnorodnych wydarzeń, prowadzenie social media. Tak naprawdę nie ma tutaj żadnego ograniczenia. Wyobraźnia i budżet.

 

Bardzo ważne ustalenie jest grupy docelowej oraz person. Konieczne jest też ustalenie celów, jakie będą nam przyświecać

 

Krzysztof: Czy są takie działania, według ciebie, które są specyficzne w świecie programistycznym, w świecie IT? Czy to nie ma znaczenia? Czy wszystkie działania związane z Public Relations, poprawa wizerunku na zewnątrz mogą się sprawdzić dla firmy programistycznej?

Aleksandra: Są rzeczy, które większość software house’ów robi, czyli prowadzenie bloga, organizacja eventów. Nie ma złotego przepisu na to. Żaden blog, żaden event, żadna rzecz nie jest podobna do drugiej. To jak to robimy jest bardzo charakterystyczne dla odbiorcy. Mamy ustaloną grupę odbiorczą, a teoretycznie nasza konkurencja może mieć kompletnie inne ustalenia. Mimo tego, że jesteśmy w tej samej branży i robimy podobne rzeczy.

Krzysztof: Stosujemy narzędzie do problemu i do naszej specyficznej sytuacji. To nie jest, że wszyscy robią bloga, to my też zrobimy bloga i to na pewno odniesie sukces. Raczej staramy się świadomie dobierać rozwiązania.

Aleksandra: Musimy wiedzieć, dlaczego tego bloga prowadzimy. Kto będzie go czytał.

Krzysztof: Czy w praktyce takimi działaniami, o których powiedziałaś, zajmują się osoby zatrudnione w danej firmie czy zewnętrzne agencje? Bardziej wyobrażałem to sobie, że Public Relations to domena, która jest najczęściej oddelegowywana do zewnętrznej agencji. Są agencje PR, które się typowo tym zajmują. Ty pracujesz w firmie, zajmujesz się tym od środka. Czy to jest model, który jest częściej stosowany?

Aleksandra: To czy jest częściej stosowany nie wiem. Wiem, że to czy ktoś decyduje się na zatrudnienie specjalistów in house, czy pracowanie z firmą zewnętrzną jest zależne od konkretnej firmy. Osobiście, z racji tego, że jestem częścią poszerzającego się działu marketingu, współpracuję z działem HR, to skłaniam się ku opcji in house. Mam poczucie, że taki sposób działania pozwala na tworzenie treści dobrze dobranych dla nas, dla Merixstudio. Pozwala także na szybką reakcję na nagłe potrzeby. Nie uważam jednak, że to jest jedyna słuszna ścieżka. Tak naprawdę ważne jest co, której firmie pasuje. U nas sprawdza się in house. Mam nadzieję, że tego nie zmienimy.

Krzysztof: Wspomniałaś o personie, czyli opisie osoby, do której chcemy trafić. Kim może być taka persona w przypadku działań Public Relations w IT? Czy to jest klient, czy to inwestor?

Aleksandra: Person może być dużo. Personą może być klient, kilka klientów z większym czy mniejszym budżetem. Może być inwestor. Może być potencjalny pracownik, aktualny pracownik. Nie ma ograniczenia do jednej persony. Mamy różnorodnych odbiorców. To nie jest tak, że zbieramy tylko jeden rodzaj fanów na Facebooku czy ludzi odwiedzających naszą stronę.

Krzysztof: Trochę poszerzyłaś moje widzenie tego. Zawsze wyobrażałem sobie, że Public Relations czy dbanie o PR, to jednokierunkowy czy spójny przekaz. Okazuje się, że w zależności od tego, jak zdefiniujemy persony, to w różny sposób i korzystając z różnych narzędzi, możemy ten przekaz kierować. Ten przekaz jest zdecydowanie szerszy niż sobie na początku to wyobrażałem.

Aleksandra: Patrząc na social media – inny odbiorca będzie zerkał na naszego Instagrama, na inny odbiorca będzie zerkał na naszego LinkedIna. Treści muszą być dopasowane do tego, kto jest naszym odbiorcą i jaka persona się tam znajduje.

Krzysztof: Omówiliśmy działania związane z dbaniem o Public Relations, czyli dosyć szeroko rozumianym wizerunku naszej firmy. Przejdźmy teraz do Employer Brandingu, czyli drugiej nogi, którą się zajmujesz. Czy Employer Branding to są działania mające wpłynąć na lepsze postrzeganie postaw pracodawcy przez obecnych pracowników? Czy też może przyciągnąć kandydatów?

Aleksandra: Tutaj odbiorcą jest pracownik. Jest to zarówno aktualny pracownik, jak i ten potencjalny. Nie można o tym zapomnieć tworząc plan działań Employer Brandingowych. Tak naprawdę odpowiada na potrzeby jednego i drugiego. Niektóre inicjatywy, które organizuje się w firmie mogą jednocześnie odpowiadać na potrzeby jednej i drugiej grupy. Przykładowo, w naszej firmy ważnym elementem Employer Value Proposition jest atmosfera w firmie. Mimo tego, że Merixstudio na przestrzeni ostatnich lat dość mocno się rozrosło, to nadal stawiamy na integrację zespołu. Nadal stawiamy na częstsze wyjścia niż w niektórych firmach. Jest to dla nas bardzo ważny element. Pracownicy to doceniają. Osoby, które mają z nami kontakt czy podczas eventów, czy obserwując nas na social mediach, to mają szansę przekonać się, że ten młody, dynamiczny zespół to nie jest frazes. To jest dla nas rzecz, o którą walczymy i o którą dbamy.

Krzysztof: Pociągnijmy jeszcze ten temat. Bazując na tym, co się teraz dzieje na rynku pracy, na tym, co sama robisz na co dzień. Co robią firmy programistyczne, aby dbać o swój Employer Branding? Rynek pracownika, zwłaszcza w IT trwa. Czy tutaj chodzi o przyciągnięcie kandydata, bo jest wakat, czy jest to długofalowa misja związana z Employer Brandingiem?

Aleksandra: Kreując wizerunek software house trzeba pamiętać o tym, żeby zbadać na czym zależy pracownikom. Tym pracownikom, którzy aktualnie u nas pracują i tym, którzy są potencjalnymi pracownikami. Można to zrobić poprzez zbadanie raportów, które są w sieci. Można to zrobić poprzez przeprowadzanie ankiet. Tak naprawdę nie ma jednego szablonu, pod który firma może się dostosować. Aktualnie każdy software house, ale nie tylko, jest obecny w social mediach, prowadzi bloga. To jest bardzo ważny element kreowania wizerunku. Metod na to, żeby tego bloga prowadzić jest mnóstwo. Tutaj nie ma złotej metody. Nie oznacza to, że nie ma trendów w IT. Od dłuższego czasu można zauważyć dużą popularność wydarzeń, szkoleń, warsztatów. Mimo krążących po internecie historiach, które mrożą krew w żyłach na temat tego, jak bardzo wymagający są programiści, to rzeczą, która ma dla nich szczególne znaczenie jest wiedza i możliwość rozwoju. Dzielenie się taką wiedzą, nie tylko sprawia, że zwiększamy świadomość marki u potencjalnych pracowników, ale też pomagamy budować społeczność, co też jest bardzo ważne dla deweloperów.

 

Dzielenie się wiedzą, nie tylko sprawia, że zwiększamy świadomość marki u potencjalnych pracowników, ale też pomagamy budować społeczność, co jest ważne dla deweloperów

 

Krzysztof: Zgadzam się z tobą. Myślę, że to jest tak naprawdę win-win. Każdy korzysta i potencjalni kandydaci i osoby, które już pracują w firmie. Mogą się tą wiedzą podzielić. I pracodawca. Same fajne rzeczy z tego wynikają. Czym firmy programistyczne wabią kandydatów? Na czym budują swoją przewagę wśród konkurencji? Chodzi mi o to, czym przyciągają nowe osoby do firmy? Czy to jest wynagrodzenie, technologie, możliwość rozwoju? Jak to wygląda z twojej perspektywy?

Aleksandra: Na pewno wynagrodzenie jest ważnym elementem. Nie ukrywajmy, nikt nie chce pracować za darmo. W branży IT mało kto pracuje tylko po to, aby zarabiać pieniądze. Większość ludzi pracuje z pasji. Na decyzję o wysłaniu CV może wpłynąć dużo czynników. Między innymi będzie to, z jakich technologii korzysta dany software house, jak wygląda tryb pracy, czy jest możliwa praca zdalna, czy jest możliwy home office. Dodatkowe benefity, czyli multisport, opieka medyczna, rodzaj klienta, z jakim się pracuje. Czy to jest klient korporacyjny, czy to jest tylko start up. To jest zależne od konkretnej osoby i konkretnej firmy. Ze względu na tą różnorodność ofert postanowiliśmy stworzyć coś takiego jak informal meetings, czyli spotkania informacyjne w ramach których potencjalni pracownicy mogą umówić się z nami na spotkanie, mogą przyjść, zobaczyć biuro, mogą zapytać jak się u nas pracuje, mogą zobaczyć jak się u nas pracuje. To nie jest rekrutacja. Tak naprawdę to my jesteśmy rekrutowani, niż osoby, które do nas przychodzą. To my musimy się przygotować na spotkanie, a nie osoby odwiedzające nas. Dzięki temu możemy pokazać to jak wygląda u nas praca, a nie tylko o tym pisać czy wrzucać zdjęcia. Ludzie mogą przekonać się, jak to faktycznie u nas jest. Po tych spotkaniach ktoś może zdecydować czy chce się umówić na spotkanie rekrutacyjne, czy nie.

Krzysztof: Gdy już mamy tego pracownika, to trzeba o niego dbać. Można to robić tradycyjnie, czyli podwyżki, benefity. Równie ważne jest to, aby ten pracownik został u nas w firmie. Równie ważne jest to, żeby czuł się dobrze ze swoim pracodawcą. Dlaczego firma programistyczna powinna dbać o swój wizerunek wewnętrzny, o Employer Branding wewnętrzny, aby pracownik czuł się dobrze? Jakie cele przed takim procesem kreowania wewnętrznego Employer Brandingu stoją?

Aleksandra: Tak naprawdę każda firma powinna dbać o wewnętrzny Employer Branding. To nie jest domena IT. Po IT to chyba najmocniej widać. Jest jedną z tych branż, po których najmocniej widać dbanie o EB. Rynek jest przepełniony ofertami pracy dla specjalistów. Jeżeli chcemy tych specjalistów zdobyć i utrzymać, to musimy o nich dbać. Walka o pracownika jest zacięta. Nie tylko u nas. Dbanie o wewnętrzny Employer Branding wymaga poświęcenia czasu i środków, ale jest o wiele lepszą opcją niż pozwolenie sobie na duże wydatki związane z kosztownością stałej rotacji pracowników. Bardziej opłaca się inwestować w ludzi, którzy już u nas pracują.

Krzysztof: To jest bardzo ciekawe zdanie. Bardziej opłaca się inwestować w Employer Branding, niż pozwolić, aby ta rotacja nas trochę zabijała lub podkopywała. Wiemy, że trzeba dbać o wizerunek wewnętrzny. Jakich narzędzi się używa? Z czego się korzysta, aby zadbać o tę sferę?

 

Bardziej opłaca się inwestować w ludzi, którzy już u nas pracują, niż pozwolić, aby rotacja nas trochę zabijała

 

Aleksandra: Trochę mi głupio, ale po raz kolejny powiem, że zależy. Jest to zależne od tego, czego pracownicy chcą i jakie mają priorytety. Do motywacji, dbania o zatrudnionych pracowników wykorzystuje się systemy motywacyjne, szkolenia, ścieżki kariery, premie projektowe. Ważne jest badanie satysfakcji oraz regularne prowadzenie rozmów z pracownikami, aby móc odpowiadać na ich potrzeby i widzieć jakie działania warto kontynuować, a jakich powinno się zaniechać. Do komunikacji, oprócz tradycyjnego maila, można wykorzystywać wewnętrzne newslettery, gazetki czy intranet. Jednym z narzędzi, które jest u nas bardzo ważne, to są akcje CSR-owe. To jest Corporate Social Responsibility. Na tym zależy naszym pracownikom. Między innymi dużą wagę przykładamy do integracji firmowej. Są możliwości dzielenia się i pozyskiwania wiedzy, bo nasi pracownicy dość często występują na różnorodnych warsztatach, eventach czy meetupach. Reprezentując firmę jako specjaliści mają okazję zwiększać swoją relację z marką.

Krzysztof: Obserwuję zjawisko, że coraz więcej firm, nie tylko z IT, ale ogólnie, angażuje się w inicjatywy prospołeczne albo takie gdzie jest potrzebny wolontariat. W ten sposób chcą pokazać siebie jako osobę firmę. Instytucję, jako firmę, która nie tylko dba o rozwój zawodowy, ale również z bardziej ludzkim obrazem. Jestem ciekaw, kiedy w Polsce będziemy widzieli działania tego typu. Myślisz, że to jest trend, który ma szansę zawitać?

Aleksandra: Myślę, że on już jest. Może jest na mniejszej skali, robiony przez mniejsze firmy. Przykładowo, u nas w firmie w zeszłym roku robiliśmy akcję walentynkową, w ramach, której zrobiliśmy paczkę dla schroniska pod Poznaniem. Na dzień dziecka robiliśmy akcje, w ramach której wewnątrz biura, łączyliśmy element integracji i CSR. Jestem bardzo dumna z tej akcji. Pracownicy mogli wystawić na aukcję wewnątrz firmy różnego rodzaju przysługi, fanty, gdzie całe zebrane pieniądze szły na prezent dla Domu Pomocy Społecznej w Poznaniu. Udało nam się kupić gigantyczną trampolinę, torby zakupów dla dzieciaków. Jednocześnie zintegrowaliśmy zespół, bo ludzie miesiącami mogli się rozliczać ze swoich usług. Ja sprzedałam zrobienie komuś kawy w ciągu dnia. Tego typu rzeczy. Zrobiliśmy coś fajnego. To jest teoretycznie na naszym poznańskim poletku, ale to się dzieje. Widzę, że nie tylko my tak robimy. Widzę też, że duże korporacje prowadzą kampanie, które też są otwarte na tą społeczną odpowiedzialność.

Krzysztof: To jest super sprawa. Godne naśladowania. Mam nadzieję, że coraz więcej tego typu inicjatyw będziemy mieli okazję obserwować. Fajnie, że w waszej firmie już coś takiego się dzieje. Darmowe owoce, konsole do gry i karty Multisport nikogo już nie dziwią w ofertach pracy w IT. Właściwie dziwi ich brak. Ostatnio coraz częściej widzę, że  w firmach pojawiają się dodatkowe role, typu happiness officer i tego typu osoby. Kim jest taka osoba? Jaką funkcję pełni? Jak to się wpasowuje w Employer Branding?

Aleksandra: Tak naprawdę jest to kwestia nazewnictwa. Czy to jest Chief Fun Officer, czy to jest Chief Happiness Officer, to jest wewnętrzny employer branding. Nie kryje się za tym żadna tajemnica. Bycie Chief Fun Officerem jest częścią moich zadań jako osoby zajmującej się Employer Brandingiem.

Krzysztof: Czyli to jest inaczej nazwana rola. Zakres obowiązków jest taki sam. Ola, kolejny ważny element Employer Brandingu zwłaszcza wśród firm z sektora IT, to wszelkiego rodzaju eventy, meetupy, konferencje organizowane przez firmy, ale również wydarzenia, w których ta firma uczestniczy. Powiedz, proszę, po co firmy angażują się w tego typu wydarzenia? To jest realny koszt dla firmy. Co jest do zyskania? Co można wygrać?

Aleksandra: Celem tego typu wydarzeń jest aspekt dzielenia się wiedzą, która jest bardzo ważna dla ludzi z branży IT. Organizując mamy szansę zapoznać potencjalnych kandydatów z naszą firmą, dając im coś czego chcą. Na tym powinno to polegać. Dajemy naszym odbiorcom, to, czego chcą, a nie to, co chcemy im dać. Dodatkowo wystąpienie na takim wydarzeniu jest poniekąd formą potwierdzenia tego, że dany pracownik jest specjalistą w swojej dziedzinie. Pokazuje też zaufanie do pracownika. Jeżeli wiemy, że ktoś jest specjalistą, wierzmy w jego umiejętności, to dlaczego nie podzielimy się tym ze światem. Przykładowo, jako Merixstudio organizujemy 3 wydarzenia. Dwa z nich organizujemy na mieście i to jest py_tej , dla społeczności Python Developerów oraz Front Radar dla frontendowców. W naszym biurze organizujemy też Dev College, czyli całodzienne warsztaty i prelekcje. Każdy z tych eventów zakończony jest sesją networkingową, w trakcie której możemy poznać się z uczestnikami i pokazać naszą drugą, mocną stronę, zaraz po wiedzy. Czyli właśnie tę atmosferę. Rozmawiając z ludźmi i patrząc na wypowiedzi ludzi, którzy złożyli do nas swoje CV, to działa. Ludzie to widzą. Na eventach, które organizujemy widzimy powtarzające się twarze. Z niektórymi osobami mamy bardzo dobry kontakt, mimo tego, że nie pracują z nami. Są ludzie, którzy na Dev College przyjeżdżają z różnych miast z Polski. Są naszymi znajomymi. Są znajomymi firmy.

Krzysztof: Oprócz tego, co powiedziałaś, bo można to zdefiniować, że jest to Employer Branding zewnętrzny. To jest zapraszanie ludzi do udziału w różnych eventach albo pokazywanie się na konferencjach jako firma. Oprócz takich korzyści widzialbym dbanie o Employer Branding wewnętrzny. To jest też pokazywanie pracownikom, że firma inwestuje w dzielenie się wiedzą, że to jest dla firmy ważne. Może to podnosić wewnętrzne morale. Dla pracowników jest to też szansa na podzielenie się wiedzą i spróbowanie czegoś innego niż tylko pisanie kodu. Na pewno ma to szerokie zastosowania.

Aleksandra: Duma z bycia częścią firmy, która prowadzi fajny event, na który chodzą nasi znajomi. Event, który jest bardzo dobrze oceniany wśród tych znajomych, to też aspekt Employer Brandingu wewnętrznego. To są rzeczy, które się zazębiają. Rzadko coś działa tylko na jedną personę, tylko na jedną grupę odbiorczą.

Krzysztof: Dużo się teraz mówi o autentyczności ludzi z IT. Zwłaszcza tych młodych ludzi z nowego pokolenia. Charakteryzuje ich to, że wyczuwają fałsz na odległość. Mówi się, że managerowie powinni dbać o bycie autentycznym. Nie będąc autentycznym mogą zrazić do siebie ludzi. Czy w działaniach Employer Brandingowych albo związanych z Public Relations, potrzebna jest autentyczność? Opieranie się na faktach, a nie tylko słodzenie i dodawanie niepotrzebnego lukru?

Aleksandra: Tak. Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw. Czy to przez rotację pracowników, czy zwykłe przeoczenie w tworzeniu narracji. Trzeba wiedzieć, co w danej firmy jest dobre, doceniane i to komunikować. Jeżeli zauważymy, że coś jest nie tak, to nie chowajmy tego pod dywan, tylko to naprawmy. Ludzie zawsze lubią mówić o złych rzeczach. Naprawiajmy te rzeczy, a nie chowajmy. Są w internecie historie o firmach, które raz przydarzyło się coś złego, próbowali zamieść to pod dywan i do dzisiaj ciągnie się za nimi to, że coś jest nie tak. Mimo tego, że możliwe, że dawno temu zostało to naprawione.

 

Ważna jest autentyczność. Jeśli coś nam nie wyjdzie, to nie zamiatajmy tego pod dywan, tylko naprawmy to. Stawmy temu czoła

 

Krzysztof: Lepiej powiedzieć, że się zrobiło błąd. Uderzyć się w pierś, niż próbować udawać, że nic się nie wydarzyło. Jakie są zagrożenia lub wpadki związane z niewłaściwym budowaniem marki pracodawcy albo opieraniem tego na naciąganych faktach? Co taka firma może stracić, jeśli postępuje w taki sposób?

Aleksandra: Trudno jest pozbyć się negatywnej łatki, którą ktoś nam przypisze. Nie chcę przytaczać przykładów, bo nie chcę nikogo podkopywać, ale znane są te firmy, gdzie coś raz wydarzyło się nie tak i to się do dzisiaj za nimi ciągnie. Zatajanie faktów i mydlenie oczy ludziom w kontekście długofalowej współpracy stanowczo się nie opłaca. Prędzej czy później może się to odbyć czkawką i wpłynąć na to, że ludzie będą odchodzić lub będą się bali u nas zatrudnić. Nie opłaca się być nieautentycznym. Nie opłaca się nie brać tych wpadek na klatę.

Krzysztof: Jakie obserwujesz trendy w swojej dziedzinie? W którym kierunku według ciebie zmierza Public Relations i Employer Branding, zwłaszcza w tym obszarze firm technologicznych?

Aleksandra: Jednym trendem są warsztaty i meetupy. To ewidentnie jest na fali. Ze względu na charakterystykę branży, która cały czas się rozwija i cały czas pojawiają się nowe rzeczy. Branża IT cały czas musi poszerzać swoją wiedzę. Warsztaty, prelekcje, szkolenia, eventy, meetupy – to szybko się nie skończy. To będzie coraz bardziej popularnie, mimo tego, że już teraz jest bardzo popularne. Wzrasta popularność akcji CSR-owych oraz wspieranie pracownika w rzeczach niezwiązanych wyłącznie z jego obowiązkami zawodowymi, czyli między innymi z hobby. W IT pracownik nie jest tylko elementem w maszynie. Jeżeli firma jest dobrze prowadzona, jeżeli ma dobrze prowadzony wewnętrzny Employer Branding, to zwracają uwagę na to, jakie są pasje pracownika. Kim jest jako człowiek. To jest coraz bardziej popularnie. Widać to w tym, co się dzieje w wielu firmach w naszej branży.

Krzysztof: Mogłabyś powiedzieć jeszcze kilka słów o tych akcjach pracowniczych? To chyba jest coś, co nie jest zbytnio powszechne. Powiedziałbym, że jest to raczej nowe na naszym polskim rynku.

Aleksandra: W traktowaniu pracownika nie tylko jako kawałek maszyny?

Krzysztof: Chodzi mi o akcje CSR-owe, skierowane dla pracowników.

Aleksandra: To jest zależne od tego, kto w danej firmie pracuje. Niedawno był Dzień Ziemi, więc bardzo dużo firm zrobiło swoją akcję na ten Trash Challenge, czyli hasztag w internecie. My też ruszyliśmy z workami na śmieci i posprzątaliśmy naszą okolicę. Nie kosztowało nas to praktycznie nic oprócz czasu, a zrobiliśmy coś fajnego. Zintegrowaliśmy się i mieliśmy wpływ na to, co się dzieje wokół nas. Dla nas ważnym elementem są zwierzaki. Wielokrotnie pomagaliśmy. Jakie są akcje w firmie, takie akcje się dzieją. Nie ukrywajmy, instytucji, którym można pomóc jest mnóstwo. Takie otwarcie na ich potrzeby, otwarcie na ich pomoc to jest rzecz, którą doceniają pracownicy. Przykładowo, można to też fajnie połączyć z integracją. Na te walentynki pomogliśmy fundacji zajmującej się pomocą bezdomnym kotom. Złożyliśmy się wszyscy i wysłupaliśmy kawałek naszego budżetu integracyjnego, i zbudowaliśmy budy dla bezdomnych kotów. Porządne, konkretne budy drewniane, które przetrwają więcej niż jedną zimę. Nie są zbyt tanie. Nie tylko zrobiliśmy coś dobrego, ale też mieliśmy okazję pobawić się tymi narzędziami w warsztacie, których nazw już nie pamiętam. Przygotowaliśmy fajną rzecz, a jednocześnie spędziliśmy trochę fajnego czasu razem. To można ładnie połączyć. Dziwnie, że nie słyszałeś o tym wcześniej.

Krzysztof: W firmach, w których się obracam, raczej jest to rzadkość. Ja pracuję jako freelancer. W związku z tym mam pytanie. Brzmi to fajnie, co przedstawiłeś. Zastanawiam się jak się do tego odnosi pracodawca. Czy te akcje organizowane są wewnątrz, w trakcie czasu pracy czy poza? Wyobrażam sobie, że jeśli jest to w trakcie czasu pracy, to jest pewien realny koszt dla pracodawcy.

Aleksandra: U nas większość tych akcji dzieje się po pracy. Przykładowo, budy, to nie jest akcja, którą można załatwić w godzinę. To się działo po pracy. Pracę jednak trzeba zrobić. Nie jesteśmy tylko klubem spotkań, tylko prężnie działającym biznesem. Kwestia organizacji tego wszystkiego, kwestia ustalenia z CEO. U nas jak były robione aukcje na dzień dziecka, to działy się one w biurze. Nie było takiej opcji. Jak trzeba było zawieźć paczkę do schroniska, to też jechałam z koleżanką w czasie pracy. Jechały tylko dwie osoby, więc to nie był duży koszt. Zabrzmi to ostro, ale godzina czy dwie, które poświęciłyśmy na dojazd, dzięki temu zarobiłyśmy naprawdę fajny post na Facebooku. Pomijając pomoc schronisku. Wiadomo, że to było najważniejsze. Trzeba włożyć wysiłek w czas, pieniądze w rzeczy, aby mieć fajne efekty. Dla instytucji, którym pomagamy i też dla nas samych.

Krzysztof: Super. Ola, bardzo ci dziękuje za ciekawą rozmowę. Myślę, że teraz słuchacze bardziej potrafią sobie wyobrazić, z czym takie działania Employer Brandingowe i związane z Public Relations są związane. Myślę, że nie ulega wątpliwości, że w świecie branży IT, specyficznej branży, te działania są potrzebne. Czasem wręcz niezbędne. Cieszę się, że mieliśmy okazję porozmawiać. Powiedz na koniec, gdzie cię można znaleźć w internecie? Jak się z tobą skontaktować, jakby ktoś miał jakieś pytania?

Aleksandra: Można się ze mną skontaktować mailowo a.przybylska@merixstudio.com. Można znaleźć moje artykuły na naszym blogu. Można znaleźć mnie na LinkedInie. Wystarczy wpisać moje imię i nazwisko oraz Merixstudio i na pewno się znajdzie. Moją twórczość można znaleźć na naszym firmowym Instagramie, który pozwoliłam sobie przejąć i traktuję jak mój mały, poboczny projekt. Jak się wpisze Merixstudio, to jest mnie tam sporo.

Krzysztof: Super. Wszystkie linki będą we wpisie do tego odcinka. Jeszcze raz dzięki wielkie Ola i do usłyszenia. Cześć!

Aleksandra: Dzięki bardzo. Do usłyszenia!

 

I to na tyle z tego, co przygotowałem dla ciebie na dzisiaj. Nie ulega wątpliwości, że firmy programistyczne, w dzisiejszych czasach, powinny dbać o swój wizerunek. Mam nadzieję, że teraz już wiesz dlaczego. Teraz obiecany konkurs. Nagrodą jest nowa, polska karcianka SoftWar od firmy u2i . Totalnie nierealistyczna symulacja software house. Produkt totalnie świeży i zbudowany z totalną pasją. Aby ją zdobyć trzeba w komentarzu do tego odcinka pod adresem porozmawiajmyoit.pl/37, odpowiedzieć na pytanie: „Co według ciebie najbardziej psuje wizerunek firmy programistycznej?”. Wśród komentarzy, na które czekam do 25 czerwca, wybiorę zwycięzcę. Zapraszam cię na dynamIT, czyli wybuchową konferencję IT, która odbędzie się 17 sierpnia 2019 roku, w Krakowie. Będę na niej występował z prelekcją w ramach ścieżki Hard, czyli technologicznej. Będzie również ścieżka Soft. Bilety będą dostępne w sprzedaży już od 30 maja. Po więcej zapraszam na stronę dynamit.pro. Jak zawsze zapraszam do kontaktu na krzysztof@porozmawiajmyoit.pl i na fanpage na Facebooku. Miło mi było gościć w twoich uszach. Nazywam się Krzysztof Kempiński, a to był odcinek podcastu Porozmawiajmy o IT, o wizerunku firmy programistycznej. Zapraszam do kolejnego odcinka już za dwa tygodnie.

Cześć!

mm
Krzysztof Kempiński
krzysztof@porozmawiajmyoit.pl

Jestem ekspertem w branży IT, w której działam od 2005 roku. Zawodowo zajmuję się web-developmentem i zarządzaniem działami IT. Dodatkowo prowadzę podcast, kanał na YouTube i blog programistyczny. Moją misją jest inspirowanie ludzi do poszerzania swoich horyzontów poprzez publikowanie wywiadów o trendach, technologiach i zjawiskach występujących w IT.